poniedziałek. beznadzieja. no.

Kefir wrzasnął w nocy jakby go obdzierali z wyrudziałego futra. Że niby JA za blisko się położyłem. Ja se leżę i się kładę, jak mjentko, to  bec i leżę. A ten się wydarł jak dziki, Duża się obudziła, Kefir poszedł trzaskać drzwiami od kuwety dla leraksu a ja żem se spał. Duża już mi chciała dać pedagogicznego kotka ale nie trza było. Chcecie wiedziec co to za kotek? Pokażę Wam później jak coś. Jak mje szlag trafia i bym komu przywalił a nie ma komu a Duża nie chce, żebym ją ugryzł, to mi daje kotka. Czasem się daję na to nabrać i mu spuszczam wpier…l. Taki jest: Pedagogiczny kotek

Aha, obczajcie jakiego mamy trójkota i zgadnijcie huishu P1100921

chyba nic trudnego, no nie? Najładniejszy i najczarniejszy to ja żem jest, Morfeusz, wyrudziały  i bez sensu jest Kefir a gupia jest baba Nelly. No i dość podpowiadania. Sami myślta.

Reklamy

4 myśli nt. „poniedziałek. beznadzieja. no.

  1. Moze i beznadzieja ten poniedzialek ale ja juz go czytam dwudziesty raz i dwudziesty raz usmiech na mym pysku dosci! A powiem nawet wiecej- smiejem sie w glos!
    Nic mnie tak nie usmialo w ostatnich dniach!
    Dzieki za poprawe humoru!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s