nie powinno tak być.

Myślałem sobie. Kefir w kółko myśli, to i ja spróbowałem. Ale smutno mi się zrobiło. Nie wymyślę nic. Tylko Wy możecie – jak pomożecie kotu, psowi czy tam babie kociej albo co. Ja żem był w schronisku. Baba była. A nie powinien nikt być. Weźcie sobie jakiego git kota czy krzywom babę albo kociaka albo pjesa. A jak nie możecie wziomć – to dajcie im zabawki, coś dobrego albo – co jeszcze ważniejsze – pójdźta pogłaskać, czesać albo na spacer z pjesem wyjść. Ja żem kotom tam w schronisku dał swój namiot. Biegły do niego i się cieszyły. Wolałbym, żeby ktoś dał tym kotom nie tylko namiot ale dom na zawsze. Tym zasmarkanym też, katar się wyleczy przecież, no nie?

To ja teraz zbieram – zabawki, wszystkie, psie też, szczotki, stare smycze czy tam obroże, miski, wszystko. Żeby im dać.

Obrazek

 

Tak nie powinno być…

Reklamy

3 myśli nt. „nie powinno tak być.

  1. Masz racje Morf ze tak nie powinno byc:( Zwirzeta nie pownny byc zamkniete w schronisku. Nasza Baba tez byla w schrnisku a jest taka cudowna!
    Tez sie postaramy jakies zabawki zawiezc do schroniska dla kotkow ktore tam siedza same. Dzieki temu posiedzimy z nimi troszke 🙂
    Morf Ty masz bardzo dobre serduszo !

  2. My nie wiemy, jak jest w schronisku, bo my wszyscy jesteśmy z ulicy – i Bajka, i Dyziek i ja też. Ale podobno schronisko to jakieś niefajne miejsce. Nasza Duża też tam rózne rzeczy oddaje, kiedyś w zimę to nawet kołdry tam wyniosła. No, kołdra fajna rzecz, my też lubimy kołdry, na szczęście Duża nie wyniosła wszystkich.
    Klakier

  3. Morf, masz super Dużych, dobrych i wrażliwych.
    Smutna ta nasza psio-kocia rzeczywistość, bezdomność, schroniska. Niestety, nie wszyscy są wrażliwymi ludźmi i nie chcą dostrzec tej smutnej rzeczywistości. Dlaczego? Nie wiem. Wiem tylko, że moim kotom pomogli dobrzy i wrażliwi Ludzie, tacy właśnie przez duże L. Moje skarby:
    Tezeusz [*] – schroniskowiec
    Hipolit – schroniskowiec
    Milusia – piwniczanka, chore na kk kociątko, umierające w upale na trawniku, na osiedlu
    Leia – bezdomna, odłowiona w ramach sterylizacji, dostała 9 dni na wygojenie rany po sterylizacji aborcyjnej i te 9 dni miało być szansą na cud, jakim jest znalezienie domu dla dorosłej buraski … Zabraliśmy Lejusię z lecznicy na tymczas i została na zawsze.

    Czasem tak niewiele potrzeba, ot, zrobić zdjęcie, zrobić ogłoszenia, wpłacić parę złotych na jedzenie/leczenie, zainteresować się… A dla zwierzaków jest to być albo nie być.
    Dzięki takim dobrym ludziom i ja stałam się lepsza, pomagam na miarę swoich możliwości. Poza tym informacja to potęga – uwielbiam moje koty, więc wszystkim o nich opowiadam i już sześcioro znajomych zakociłam 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s