mam wirtualnego kumpla. Stefana.

Wirtualny to jest modne słowo. Znaczy, że coś jest, chociaż tego nie widać albo coś. Jak nie widać to po mojemu nie ma. Wirtualne chrupki?  Nie ma takiego czegoś. Ale do rzeczy. Jest taki Stefan w schronisku. Biedny był bardzo, chory i nie jadł. Długo jest w szpitaliku. Lepszeje. Dobrzeje znaczy. Duzi jeżdżą do niego często ze smakołykami, szczotką, witaminami i głaskaniem. Fajny z niego gość, zabijaka podwórkowy. Podoba mi się. Taki mój kumpel wirtualny.  Może jak wylepszeje to go ktoś pokocha? I zabierze ze schroniska? On jest ładny, znaczy będzie, spokojny póki co i baaaardzo się Dużym podlizuje mrucząc, ugniatając i się tuląc.

Taki był:

Obrazek

Obrazek

ale już jest lepiej, patrzcie:

Obrazek

Obrazek

Reklamy

3 myśli nt. „mam wirtualnego kumpla. Stefana.

  1. Super Gościu -choć nie czarny 😉
    My mamy taką wirtualną kumpele – Ewra się nazywa, rządzi w Psitulu 😉
    To fajnie mieć takiego wirtualnego kumpla. bo czasem tak bywa, że z wirtualnego staje się taki domowy
    Stefanowi życzymy dużo zdrowia i szybkiego znalezienia własnego Dużego !

  2. Alez przystojniak z Tego Stefana! A jak ladnie pozuje do zdjec 🙂
    Super miziak! Dobrze ze trafil na Waszych Duzych! Teraz jest wyglaskany i wykochany 🙂
    A my bedziemy trzymac kciuki za Jego zdrowko!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s