ciężko coś wymyślić.

bo tak: jednym nie pasuje święto z dyniami, drugim wesoło, jedni krzyczą o tradycji, inni chcą mieć cukierasa i tak w kółko. A ja to po prostu se siadłem i se myślałem. A czas był, bo już po kuwecie byłem i Kefira wytargałem za łeb też. No to siadłem i myślałem o tych kotach co mi odeszły. Choćby w tym roku. Feluś, Żwirek, Riddick, Bulinek, Dymek, Kreska, Didi, dużo maluchów, dużo w schronisku. Bo bez mamy, bo chore ciężko, bo ludzie bezmyślni oddali. Paczałem na Babę Nelly, co już ileś razy przed kostuchą uciekła. O sobie myślałem, bo różnie bywało ze mną. I se myślę, pomóżmy tym, co są – w schronisku, na dworze pod domem, chore, głodne.  Myśląc o tych, co ich nie ma już, co odeszli – pomagajmy tym, co są. Żeby zdążyć. Moja Duża mówi, że zamiast znicza wielkiego jak mój zad, znaczy inaczej – jak dynia wielkiego – mniejszy można dać a za resztę kota nakarmić albo uzbierać na leczenie psa, albo co takiego. No i moja Duża se myślała też, co pamięta o swojej Babci na przykład. No więc najbardziej pamięta, że ona kochała zwierzęta, o na przykład konie bardzo kochała, wiele o nich mówiła, jakie to pyski mają miękkie i kochane. I chyba by wolała, żeby pomóc komu tak z okazji święta tych, co ich nie ma. Zwierząt i ludzi. Zrobić co dobrego. I mamę takiej Dużej Iwony z gór wspomina też – jak to była mądra osoba. I jak nas – kotów – lubiła.

No tak se wszyscy wspominają  a ja mam pustą miskę.

No to dość, bo mje smutno i nie będę mjał chęci gnojków poniewierać. I coś weselszego:

Obrazek

Obrazek

Reklamy

słodko. kurde słodko.

Niektórzy lubią różowe i słodkie. Ja tam wolę kaczusię z ziemniaczkami. Ale dobra, dla tych, co lubią słodko, słitaśne fotki mam.

aha – obczajcie też podstronę „blok reklamowy” nowości tam wrzucam

Moje foty będą też, ale to później. Na razie gnojki zakiblowe. Obczajcie:

Obrazek

niebywale słodkie. I jeszcze tu:

Obrazek

no i aż do  wymiotów słodko, ale dobra, macie:

Obrazek

a tu jeszcze prawie byśmy się ich pozbyli, tak żem planował, myju myju,

ale Duża je zauważyła w pralce:

Obrazek

planuje coś, gnojek, na pewno.

Obrazek

dość tej słitaśności, bo mje skręca normalnie

Obrazek

bez jaj. na poważnie.

To się doczekał. Stefan był wczoraj wykastrowywany czy jakoś tak. Bez jaj jest.

Zupełnie jak ja i jak Kefir. Ludzie jak mówią, że ktoś jest”bez jaj”  – to jest niemiłe określenie. Chyba się nie znają. Patrzcie na mje i na Kefira, jakie z nas git koty są.  A Stefan też już jest bez jaj, to dobrze, bo czekał długo, aż będzie git zdrowy na taki zabieg. I teraz my nie produkujemy małych kociąt, co ich nikt nie chce.  Biedy takiej. Baby się nie kastruje tylko sterylizuje, coś ze środka wycina, żem pisał w maju. Jak my nasza Babę  tak urządzili. Wtedy Baby nie mają kociąt.  I my wtedy mamy czas na ważne sprawy takie jak : poszukiwanie jedzenia, czy.. czyha..  polowanie znaczy na Kefira, wycie pod drzwiami, ucieczki po schodach, gubienie kupy, spuszczanie łomotu malcom i takie tam. W zasadzie Kefir tym się nie zajmuje, raczej duma i rozmyśla. Zara mu przeszkodzę.

A tu paczcie – jest taki plakat z miau.pl – on pokazuje, jak można kociej biedy uniknąć. Bez jaj. No.

Obrazek

 

film Wam puszczę.

obczajcie film. To o kaliskim schronisku, stamtąd to jest baba Nelly i był Żwirek no i te gnojki z kibla. I mój wirtualny kumpel Stefan. I Riddick i Bulinek i Dymek, co umarli… Smutne trochu. Sam wiem, bo jak byłem w schronisku to tez mało nie umarłem. A duży byłem i dorosły.

Aha  – na samym początku filmu jest taka młoda Duża Ola z jasnym warkoczem. Ona uratowała babę, jak Baba umierająca  gdzieś tam w krzakach była i się o nią troszczyła w schronisku wiele miesięcy i potem dzięki niej w sumie moja Duża wzięła Babę. To bardzo piękne, co Duża Ola zrobiła. Tylko Baba nie jest piękna. Tylko na mje syczy.

Potem jest taka Duża w ciemnych włosach, ona to kotami się zajmuje bardzo. Git.

Film smutny jest trochu. I nie ma w nim kotów. Ale psom tam często jeszcze smutniej jest niż kotom. Tak mi się wydaje – one straszniej chcą człowieka, spaceru. Pamiętajcie o tych psach. Tam i w schroniskach innych. Trzeba misek, koców, zabawek, szmatek ale trzeba też domów i serca. I też kasy na leczenie. Jak coś macie, to się podzielcie z jakimś schroniskiem czy taką organizacją co pomaga.

apcoś. Upgrade czy jakoś tak

mamy nowy wygląd. No. Ale po staremu jestem ja, Kefir, Nelly Baba i te gnojki.

Co do małych – rosną, szczególnie Twister, jest wielki i ciężki, jest co mordować. Żem go przylukał w kartonie i śmy się tłukli, git!

Ta mała Nigletka też fajna do zabawy ale za szybka i chowa się pod szafy a tam to mje tylko łapa się mjeści.  Twister też włazi pod szafę, ale mu trudniej, większy i tuściejszy jest.

Fajne gnojki, ale nikt ich póki co nie chce. Szkoda, bo to udane stwory.  

Zaglądajcie, niebawem (znaczy jakoś że niedługo) coś nowego napiszę i pokażę.

 

nie ma sprawiedliwości. jasne. duzi dostali prezent a my?

że niby nasi Duzi są dobrzy i mają wielkie serca. Nie wiem, nie widziałem. Kurze serca tylko widziałem. A te są małe. Ale do rzeczy. Duzi  byli w schronisku a tam dostali niespodziankę! Certyfikat wielkiego serca czy jakoś tak i kubeczki takie. No i macie – ich docenili, a my musimy te wszystkie Niglety, Twistery, Żwirki i inne tam Baby znosić. I my nic żeśmy nie dostali. Ja to mam wjelkie serce. I łapę ciężką ale się hamuję i małych nie biję. Nawet jak mje gryzą w ogon.

To są te kubeczki, Duzi się strasznie cieszą, jak Twister kulką z folii aluminjowej. Znaczy bardzo.

Obrazek

to idzie młodość

żeby nie było – tytuł wymyślił Kefir. Może on jest stary, ja to żem jest młody  i mam przenikliwe oko. Ale ok – pokażemy Wam te gnojki łazienkowe. Szukamy domów dla nich, bo u nas Baba Nelly musi mieć spokój a maluchy ją wnerwiają, przeszkadzają. Ona bardzo wrażliwa i chora jest więc musimy dbać o niom. Maluchy Duzi wzięli, bo biedne, ale nie mogą być u nas za długo.. Szukamy najlepszych domów dla gnomów.  Ogłoszenia niebawem będą mjały.

Obczajcie:

ObrazekObrazek

retro coś tam

retrospekcja, coś tam, o historii, że niby jak było – opowiem z pomocą Kefira, bo mje przy tym nie było.

Najpierw był Kefir. Z fundacji Kocie Życie z Wrocławia – od 21.07.2008 – o taki:

Obrazekpotem jak Kefir już był całkiem zdrowszy i stracił zęby to przyszła bardzo stara i chora Mrunia z Warszawy, po zmarłej pani. Była u nas 3 miesiące i umarła, ale to była charakterna kotka, szkoda, żem jej nie poznał

ObrazekPotem żem JA się pojawił w 2009 roku, 15 sierpnia, z grupy KOTYlion z Łodzi, taki byłem:

Obrazeki rosłem se w siłę i tyłek. Jesienią przyjechał na kilka tygodni też bardzo chory i stary jak świat kocur Felicjan z KAN Radomsko. Jak on mi potrafił przyłożyć z liścia…

ObrazekZostaliśmy potem na czas jakiś sami… aż przyjechał ze schroniska na początku 2011 roku Teofil Tycjan, który znalazł szybko dość dom na zawsze, ładny z niego był gość i przymilny:

ObrazekPotem żeśmy mjeli pare miesięcy spokoju aż w kwietniu chyba czy coś przyjechała strasznie skołtuniona i zła Morfinka – stareńka baba ze schroniska we Wrocławiu. Tez znalazła dom. taka była w schronisku a potem u nas:

ObrazekObrazekno a potem to w sumie śmy mjeli znów taką chorą babę Hannę ze schroniska w Łodzi tez od KOTYliona. Baba znalazła dom.

ObrazekObrazekno. I wydawało by się, że to koniec ale nie, to dopiero początek… znów w grudniu 2011 pojawiła się stara baba – mikrokotka ze schroniska w Łodzi, też z KOTYliona. Pamiętajcie, ja też stamtąd. To jest Balbinka. Ona tez znalazła dom ale umarła potem, bo staruszka z niej była a jaki uśmiech miała!

ObrazekObrazek No  i na początku 2012 miał być spokój ale Duzi znaleźli na mrozie kotkę –  i to ciemżarną, znaczy z kotkami w środku, młodziutką z zębami mlecznymi. I było z minus 10 na dworze. Ładna była i też znalazła dom:

ObrazekObrazek no i w marcu pojawił się z Łodzi mój ziomal dugi gupi kot Diego. Przejazdem był, na trochę tylko , ma dom! Ale był szybki i fajny:

ObrazekObrazek ale co tam, pojechał i Duża przywiozła taką kotkę Franek steina  czy coś spod Lublina ta kotka przyjechała i my jej nogę opciąć musieli. Paczcie, Agata bez głowy. I z głową:

DSCF9318P1080440

Agata pojechała też do fajnego domu. Ale zanim pojechała to do nas trafiła taka kotka co nie miała szans, bo mjała raka. Ale żeśmy jej dali dom na troszku. A kiedyś się spotkamy.  Gerda ze schroniska w Łodzi:

DSCF9471

i znaleźli Duzi takie coś też – ale gupie było, my wszyscy uciekali na parapety przed tym, ale na szczęście Grom znalazł dom, tylko dostał ciężką chorobę – FIP i umarł…On był jeszcze jak Agata na czech nogach była:

DSCF9557

A kurde ciężko se przypomnieć wszystko ale TEGO kota ja pamjętam, mam po nim bliznę na nosie, ten się bawił we wpier..niczanie ale super był! Wielki i najpierw przerażony ale potem śmy się bili radośnie. Miciuś Maciuś – od wrocławskich kotów. Po wypadku, z połamaną miednica, ale wydobrzał, oswoił się i ma dom. O taki on był, ten Miciuś:

P1090705P1090506

no i to był że tak powiem czas jesieni czy jakóś, Kefir mi mówi. Jesienią też my dwie baby z cmentarza, znaczy takie cmentarne zdziry mjeli – młode i przestrachane, od wrocławskich kotów: Sasza i Kola. Znalazły dom, potem go  straciły ale już mają nowy dzięki wrokotom. To są one:

P1100238Taki potem przyjechał misiokot, niby wszystko było dobrze, ale jak zachorował, to był na obserwacji nawet w szpitaliku ale nie udało się nic zrobić by go uratować. Umarł. Feluś z Radomska:

P1100493 Potem przyjechało samo zło. Baba Nelly. W lutym tego roku, ze schroniska w Kaliszu:

P1100665

Skończę potem, bo mi się w oku mjesza od tych kotów.

będę wyjaśniał

co do myju myju z wczoraj. ale najpierw, bo pewnie chcecie wiedzieć, babie Nelly lepiej, chociaż nie wiemy, na jak długo. Ale Lepiej. To bardzo dobrze  tylko ona musi znów do lekarza. Ale potem dostanie legowisko mjentkie pod kaloryferem i git żarcie.

A teraz myju myju. To jest Tłister czy też Twister. Było ich sześć jakiś 6 tygodni temu, oseski takie w silniku auta ukryte. Ten jeden czeka na dom jeszcze. Szybki jest i wielce rozumny. Oba były brudne, to je Duzi umyli. Myju myju.

Obrazek

to jest elegantka Niglet – ma około 3-4 tygodnie, jedyna z rodzeństwa przeżyła, reszta umarła. Bardzo elegancka dziewczyna i cwana też.

Obrazek

 

szukają domu, najlepiej razem a może i osobno ale muszą iść do domu z innym młodym kotem. Weźta je, bo musimy je czymać w kiblu. Czy coś.