bez jaj. na poważnie.

To się doczekał. Stefan był wczoraj wykastrowywany czy jakoś tak. Bez jaj jest.

Zupełnie jak ja i jak Kefir. Ludzie jak mówią, że ktoś jest”bez jaj”  – to jest niemiłe określenie. Chyba się nie znają. Patrzcie na mje i na Kefira, jakie z nas git koty są.  A Stefan też już jest bez jaj, to dobrze, bo czekał długo, aż będzie git zdrowy na taki zabieg. I teraz my nie produkujemy małych kociąt, co ich nikt nie chce.  Biedy takiej. Baby się nie kastruje tylko sterylizuje, coś ze środka wycina, żem pisał w maju. Jak my nasza Babę  tak urządzili. Wtedy Baby nie mają kociąt.  I my wtedy mamy czas na ważne sprawy takie jak : poszukiwanie jedzenia, czy.. czyha..  polowanie znaczy na Kefira, wycie pod drzwiami, ucieczki po schodach, gubienie kupy, spuszczanie łomotu malcom i takie tam. W zasadzie Kefir tym się nie zajmuje, raczej duma i rozmyśla. Zara mu przeszkodzę.

A tu paczcie – jest taki plakat z miau.pl – on pokazuje, jak można kociej biedy uniknąć. Bez jaj. No.

Obrazek

 

Reklamy

6 myśli nt. „bez jaj. na poważnie.

  1. My, to znaczy Klakier i Dyziek, też jesteśmy bez jaj. I chcę stanowczo zaprzeczyć, że bezjajeczne kocury robią się leniwe i ospałe – wystarczy spojrzeć na Dyźka, który z piłką w pysku lata godzinami po mieszkaniu z prędkością światła. No bezjajeczny świr po prostu.
    Klakier

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s