z nowym rokiem nowym krokiem

tak się z Kefira nabijam, jak on komicznie łazi, jemu by się nowy krok przydał na tych trzech łapach. Ale nic. Kończy się rok. Zaczyna się nowy. Mi to wisi ale Duzi się ogólnie tym zajmują. No to tak: życzę Wam Wszystkim, żeby ludzie byli dobrzy dla siebie i dla zwierząt. Żeby domy były odpowiedzialne i na zawsze. Żeby kaczusia z ziemniaczkami zawsze była w promocji. Żeby wet był miły i nie wtykał czopków. I czego tam sobie sami życzycie. Duzi mają zmartwienia – zdrowie, rodzina, praca, pieniądze. Niech Wszystkim Dużym wszystko idzie po ich myśli. I tyle. Mleczko kocie mam, se chlapnę pod ten rok. Najlepszego od nas.

W tym roku byli z nami: Sasza i Kola, Feluś, Baba Nelly, Żwirek, Twister i Niglet oraz honorowo Stefan i Ruddick. Wszystkie tymczasy wyliczyłem? Chyba tak. Tylko z Baby taki tymczas na zawsze jest.

Aha – z ważnych rzeczy: Twister ważył 1 kg a Niglet 0,5 kg jak pojechali w listopadzie do domu. Teraz Twister waży 3,6 kg a Nigletka 1,4 kg.  Niech Wam tak kasa w portfelach rośnie jak te małe gupki rosną. No.

Obrazek

co to jest starość i poszukiwania imienia

się mi na myślenie zebrało. Bo byłem czarny a jestem jakiś taki łysy i  siwy. Kefir też był jak wengiel a teraz jest jak posypany solą (poetycko to Kefir se powiedział, nie ma co) . Ja żem był władca podwórek a teraz się śmieją, że nogami zawijam komicznie. Albo Baba. Ta też była piękną kocicą a teraz ma krzywe nogi i trudno jej na krzesło wskoczyć. Ja to też żem miał wielce stary mózg, ze starości żem zaczął zapominać, gdzie jestem i po co przyszedłem gdzieś. I wtedy żem wył i płakał ze strachu chyba. Ale mi pomogli i tera pamiętam dokładnie gdzie jestem (tu) i po co (żeby Kefira przyczaić).

Starość to jest późna młodość albo jakieś takie tam gadanie. Ważne, by mjeć dobry dbający dom. Co to kocha was jak małego  gupkowatego kociaka. Zawsze.

No i wczoraj do schroniska przynieśli kotkę. Ma 16 lat według ludzi, co ją oddali po zmarłej osobie. Oddali i już, bez imienia, słowa o zdrowiu, bez niczego. I siedzi ta kotka w kwarantannie. Skołtuniona jest, dość szczu.., szczóp…, chuda nieco, ale nie aż tak. Dobrze, że  je. Ale dzięki dobrym ludziom będzie mjała badania  takie dokładne. I musi mjeć dobrą opiekę. Duża mówi, że jest piękną, miłą drobną koteczką, tylko zdenerwowaną wielce. O mnie tak nie mówi, tylko że spaślak znów rozrabia. No nic, może ją ktoś pokocha? Mimo tych 16 lat? Nic o niej nie wjemy.

Jak mieszkała? z kotami czy nie? co jadła ? czy chorowała? Nic.

Nawet jak ma na imię nie wiemy. Może w te Śfjęta i Nowe Roku dla niej odnajdzie się nowe życie? nowe imię ? Żeby nie została w schronisku…..bo to nie miejsce dla starych kotów…

Aha – szukamy dla niej imienia. Podpowiecie coś?

Image

Image

sześć albo więcej cyfr, co ratują życie

powaga. Ja myślałem, że cyfry som bez sensu. Ceny, wiek, dawki leków, do tego som cyfry a co mje to obchodzi?

A tera paczcie: w schronisku jest kot, piękny, wielki rudy kot. Piękną ma obróżkę z niepolskim napisem, a napis znaczy (Kefir przetłumacznął) „Należę do”. Pod spodem kupa mjejsca na te cyfry, na numer telefonu. A cyfr nie ma, nikt nie napisał. I kocur siedzi w małym boksie kwarantanny….. a może te sześć cyfr od telefonu by mu życie poratowało…

Posiedzi 14 dni (o znowu żem cyfr użył) a potem będzie szukał nowego domu. Duża mu ogłoszenia porobiła lokalne, że znaleziony, ale nikt nie dzwoni. Piszcie cyfry abo wszczepiajcie koniecznie cyfry do środka kota czy psa (czip – mówi Kefir). To może być życioratujące….

Image

a tu ta obróżka:

Image

Image

i jego ogłoszenia:

http://tablica.pl/oferta/rudy-kot-znaleziony-kalisz-okolice-robotniczej-ID4u3Vt.html

http://ecentrum.pl/jarmark/38-znaleziono

http://www.calisia.pl/mycalisia/advertisments/61664-rudy-kot-znaleziony

świętowałem.

byłem na wycieczce i skoro się jest gość w dom to żem dał com miał. Zdekupażowałem kanapę koc i poduszkę. Wszyscy wesoło biegali ratując dobytek a potem mje wycierali chusteczkami do czyszczenia dzieci. Śmiechom i przekomarzaniom nie było końca, jak to  podsumował Kefir. No było git, żem rozruszał atmosferę świąt i trochę dodał swoistego aromata czy coś. Ho ho ho jak mawia Mikołaj.

A teraz się to kończy wszystko i ja żem Dużą do schroniska posłał, coby obczaiła jak tam święta minęły. I jest kiepsko. Trza więcej tego git leku na bycie zdrowym (zylexis – podpowiada Kefir) – dla trzech kotów trza raz raz. Jakby kto chciał pomóc – pisać proszę.

Ten lek to jest git rzecz – pomógł Ptysiowi i Stefanowi i naszej Babie. Dziwna sprawa, tam w środku som zarazki od jakiś owczych wypryszczy a mimo tego pomagają  nam, psom i nawet koniom. Dziwne ale wielce mądre. Takie coś jest drogie – po 50 złotych dawka a dawek musi być trzy.

mądrze to tu o tym piszą:

http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=2&ved=0CDEQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.zoetis.com.pl%2Fsystem%2Ffiles%2Fdownloads%2FZylexis.pdf&ei=nzy8UvuxJtDV4ATL1IGABg&usg=AFQjCNGupuxXZliat1Uq1NpcD_WaiitHkA&bvm=bv.58187178,d.bGE

 

Lolek, Fela i Evita tera tego potrzebują:

Fela:

Obrazek

Evita:

Obrazek

i Lolek, najbardziej chyba potrzebuje:

Obrazek

 

na miau.pl żem też bazara sklecił co z niego połowa na ten lek będzie, zapraszam.

O – tak on wygląda, zarazki od owczych wypryszczy w buteleczkach, co pomagają, te zarazki, nie buteleczki:

Obrazek

wymyśliłem życzenia

Siedzę se na oknie i patrzę, co tam się dzieje. Ludzie biegają, siaty jakieś noszą, obłęd jakiś majom w oczach. Duża poszła do weta życzenia mu złożyć. My też mu tam napisali nasze życzenia. Głównie, coby nam czopków nie wkładał w nowym roku.

Ludzie w mieście szaleją, ganiają, zadeptują się i nastrojeni wielce świątecznie targają ledwie żywe karpie by je w słitaśnej atmosferze zabić w domu. Brrr.

Ja to bym chciał Wam wszystkim podziękować za bycie tu z nami. Za zagladanie, czytanie, komentowanie i POMAGANIE !!! Tyle nam się tu udało. Żem chochel nazbierał, noży, zabawek, posłanek i wjele wiele więcej. Dzięki Wam!

Moje życzenia to są takie: życzę Wam wszystkim przemian. Przemjan, znaczy żeby na lepsze było wszystko zmienione. Czasem nawet jak się wydaje, że się nie da, to się da.  Zmieniajcie się na lepsze, zmieniajcie wokoło siebie wszystko na lepsze i żwir w kuwecie też zmieniajcie.

Paczcie, przemiany są możliwe. Pamiętacie Stefana? O –  to jest przemiana dzięki dobrym ludziom i lekowi na bycie zdrowym.

Czasem nam się nie udało, ale śmy się starali.

ObrazekObrazek

Aha  – jak jakiś kot dostanie nowe zabawki, to ja chętnie te stare przytulę dla moich kocich kumpli w schronisku.

Idźta se i świętujta.

żem medialny jest.

no. To dowód na to, że osobowość mam, bo urodę ponoć wontpliwą mam. Tu mje pokazują i mądrze piszą. Bardzo mądrze. I ja żem jest na obrazku, pokazuję ducha świąt czy coś.

https://www.facebook.com/JaPaczeSercem?fref=ts

ale do rzeczy. Poproszę (tak podchoinkowo) cobyście klikali – szczegóły są tam gdzie pisze „klik klik klik” czyli tu:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/fszystko-jest-tu-eko/

A tera tak:

Dawno nie było tu Baby Nelly. Ja tam nie wjem, ale pewnie ktoś chce ją zobaczyć. To macie – fota z dzisiaj. Baba z jednej strony:

Obrazek

Baba z drugiej strony:

Obrazek

jak widać Baba z obu stron jest Baba i tyle. A Wy się zachwycajcie.

 

Jednoocy, siedmiu wspaniałych i mikołaj ze szczykafką

Żeby nie było, tytuł wykreował Kefir. Ja w tym czasie kreowałem wojnę z nakrętką od butelki. A teraz tak:

są szanse na dom dla Ptysia, ale jeszcze ciiiiii,  dopóki tam nie pojedzie to jeszcze poczekajmy z radowaniem się, chociaż ja to się i tak już raduję, futro z Kefira trochu  lata ale w sumie to on też się raduje.

To by była część o jednookich. O mnie i o  Ptysiu.

A siedmiu wspaniałych?

Siedem kotów ze schronu, które dzięki dobrym ludziom i kasie dostaną też ten lek na zdrowie. Zylexis. Będą wspaniałe i zdrowe i  innych nie będą zarażać. Wielce roztropne.

Siedmiu wspaniałych to Groszek, Fruzia, Calineczka, Broszka, Carmen, Michasia i Michaś. To chore koty i im najbardziej potrzebne.

To znaczy, że Mikołaj w tym roku będzie przychodził trzy razy, co tydzień i zawsze ze szczykafką. Kurna no….

A teraz pokażę Ptysia – mruczy, kocha, podgryza, je za ośmiu i czeka!

Zdjęcia w dniu zabiegu:

P1120880P1120872

 

aha Duża co nam dała babę Agatę prosi o klik tu:

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=569049186505995&set=a.569049166505997.1073741833.204900622920855&type=3&theater

bo to może tamtejszej Fundacji Felis pomóc. No to zapraszam do klikania

Ptyś jest taki jak ja. GIT kot.

Dziś był trudny dzień dla Ptysia. Chociaż Kefir też mjał przedwczoraj trudny dzień – czopka mu wsadził lekarz, aż mu gały wyszły, Kefirowi znaczy. I zastrzyk dostał. Ale już mu lepiej, ale czopka nie zazdrościuję mu, oj nie.

A Ptyś to miał operację, będzie teraz jak ja, jedno oko znaczy się ma teraz.

A o drugie wszyscy walczą. Żeby je mjał i widział.

O Ptysiu pisałem tu:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2013/12/05/zasmarkana-historia/

Pomyślcie o nim ciepło, może znajdzie dom tymczasowy? Smutno jak się nie ma dzieciństfa, jest się chorym, samemu i w schronisku.

Maści, leki, jakaś myszka na sznurku i czasem tylko ktoś ma czas przytulić i to na krótko… Święta idą, może ktoś zaprosi Ptysia do tej miseczki dla niespodziewanego gościa? Co?

I JEST SZANSA, ALE POCZEKAJMY JESZCZE ZE DWA DNI  …. 🙂

piątek czynasteeego …..

nawet w grudniu jest słońce podobno. Było słońce. Ale nie było dla nas żadnych prezentów, żadnego wypaśnego żarcia, żadnych zabawek od kocich psychologów NIC.

NIC

se myślę, czy to na pewno jest dzień czarnych kotów taki piontek czynastego.

Nie ma co myśleć, trza działać, o na przykład walnę se pieczątkę na nową pościel. Albo wywalę miskę. Ostatnio mi malowniczo wyszło. Przebieganie drogi Dużym nie robi wrażenia. Nawet jak się plączę im w te nogi. Poklnom i idą dalej.

Jak być czarnym kotem czynastego w piątek…?

Dobrze, że chociaż mogę obczajać komiczne dżefko.Obrazek

pogadajmy o czymś fajnym

rozchmurzcie mje. Smuci mje, że Ptyś chory 😦 i Malaga  i Rusałka nie żyją. Ptyś ma wielki problem z oczkiem. Napiszę Wam później, co dalej, Lek na bycie zdrowym będzie miał na pewno. Dziękuję Mikołajkom z Kalisza!

A żeby Was i siebie rozchmurzyć to obczajcie moją choinkę. Ozdoby som z bazarku na koty. Choinka jest w szafie, bo ponoć ja bym jej krzywdę zrobił. No nic – paczcie:

 

Obrazek