Groszka. Wcale nie zielona, za to do oswajania i kochania.

mówię Wam, mam sporo wypasionych fot jak se podatka rozliczam. Ta fundacja to pewnie z nich skorzysta, ale i ja je pokażę. Warto poczekać.

Ogólnie ponoć we wszechświatowie jest tak, że każdy ma tam swoje odbicie. Że niby tam gdzieś łazi taki Morfeusz jak ja. I ja w to wierzę, bo identyczny był ze 3 lata temu w Koninie. Ino młodszy, ale normalnie JA.

I teraz taka fajna babka jest tu w schronisku w Kaliszu. Miała rodzeństwo. Wszystkie były dzikie. A potem jej siostra ma już dom, druga siostra bardzo proludzka jest a Groszka to taki przestrachulec, Ciekawski, ale przestrachulec. Kto taką w kociarni wypatrzy, jak się schowa przed obcymi? Wyjdzie potem, ale szukający kotów nie czekają….biorą miziaki i se idą. I ta Groszka ma feler w ludzkich oczach. Oczka nie ma, jak będzie mjała sterylizowanie czy coś to i to oczko jakoś tam zacerują. A śliiiiczna jest i słodziutka, tak moi Duzi mówią. Pokażę Wam Groszkę.

P1130416

P1130454

P1130472

P1130482

i jeszcze obczajcie stronę o złocie, co jest tu na blogu. mnóstwo złota. Dla kotów!

 

 

Reklamy

3 myśli nt. „Groszka. Wcale nie zielona, za to do oswajania i kochania.

  1. Pingback: Dzień Baby | Kefir i Morfeusz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s