wszystko inne to pryszcz.

Miałem pryszcz. Albo inaczej, zacznę od początku. Duża mje po brodzie drapie, bo lubię. I mówi  „o rany, co ty tu masz?” I maca, że wielkie coś mam, na drugi dzień większe, czarne, włochate jak ja, twarde i czarne. I maca mje po tym zamiast drapać po brodzie. Ale nic. Maca, latarką świeci, patrzy, że to mi rośnie, dzwoni do weta. Ja bym zapytał, czy są na to czopki ale Duża nie, od razu węszy , że to jakiś rak czy co. Lekarz mówi „trza zobaczyć” . Normalnie żem się zeźlił trochu ale co. I na kolejny dzień Duża mje znów maca po brodzie z latarką i mi to coś odpadło z kulką tłuszczu pod spodem i na drugi dzień byłem jak nowy. Pryszcza jakowegoś mjałem. Po mojemu pryszcz.

I dobrze.

Tak Wam chciałem horrora opowiedzieć. Coby tylko takie horrory były w życiu, co nie?

Reklamy

2 myśli nt. „wszystko inne to pryszcz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s