zwyczaje nocne, albo i wjelce nocne. Część pierwsza

Święta. Ja tam nie wiem. Nic nie dostałem, nic nie ma fajnego, nuda i ziomp, ziąb, zimno znaczy mi na balkonie.

Ponoć są jakieś tam zwyczaje, jaja, kurczaki, palmy. Jaja są do tłuczenia, kurczaki są do gonienia a palma do odbijania. Ja na ten przykład stosuję się do tradycji bo awanturuję się po nocach i tłukę i destrukcyjnie działam na karton, Kefir tak określa moje zajęcia.

Palma mje odbija.

Szczególnie jak dostanę gumkę recepturkę do mordowania. Wczoraj posypali ją kocimiętką. Nim mi znów odbije to przypomnę – PITA żeście rozliczyli? Procenta na koty dali? Pamiętajcie!

A ja se poszukam innych zwyczajów. Jakiś git zwyczajów.

Reklamy

5 myśli nt. „zwyczaje nocne, albo i wjelce nocne. Część pierwsza

  1. „…destrukcyjnie działam na karton” – rozbroiło mnie to 🙂 Serdecznie pozdrawiam, no i życzę samych git zwyczajów w zbliżające się Wielkie Dni i Noce.

  2. „… a palma do odbijania.” – zastanawiałam się, co to za gra…Jakie odbijanie palmy?? Hahaha 🙂
    W niektórych regionach szuka się w ogrodzie zajączków z niespodzianką.
    Dla mnie Wielkanoc to malowanie pisanek i pieczenie wielkanocnej baby 🙂
    Nasz jeden procent zasili koty 🙂

  3. Dostaniesz na Śfjenta ,takie jajo drewniane w kfiotki 🙂 i takie tam zabwaki 🙂 nie zapomnijcie Chłopaki polać Dużej w lany Poniedziałek toż to też tradycja
    Pity rozliczone już dawno (y)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s