horror kosmetyczny czyli że warto znać języki

Duża łazi koło luster i gada o starości i obwisłości. W związku z tym se taką maść skołowała, co od tej maści starość i obwisłość znika jak chrupy z mojej miski. Znaczy raz raz. Piękny wykwintny krem wielce francuski co ma jej oczy pięknie odnowić.

No i czyta se Duża ulotkę a tam….

Obrazek

Horror, no nie?

no to Kefirowi gały z przerażenia wylazły i mówi, ze z tego wynika, że po jakiś 200 dniach struktury skóry Duża nie będzie mjała!!! Czyli, że nam ze skóry oblezie, to po cholerę ta maść odstarzająca?

Dobrze, że Kefir włada nie tylko tym jęzorem, co mu z paszczy dynda, ale też innymi tam i se przeczytał, że:

Obrazek

i tera to my oddechnęli, znaczy, że Duża będzie miała tę skórę jeszcze kupę czasu. Że ta skóra się rozpada co 10 lat o te 5 %.

Git.

Czyli mądrość Kefirowa się nam przydała, raz na jakiś czas się przydaje 🙂

 

 

Reklamy

4 myśli nt. „horror kosmetyczny czyli że warto znać języki

  1. O matulu !!! mało ze stołka nie spadłam,ciotka już wygląda jak shar pei a co dopiero gdyby co 10 dni miało coraz więcej zwisać to bym sobie po policzkach deptała 🙂 Kefirku gdyby nie Twoje tłumaczenie to bym chyba stresa załapała 🙂 Trzymamy za efekty stosowania kremu i za błonnikowe cuda tyż 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s