Gipsik – czarny kot po przejściach w przejściu

Nie ma imienia chyba, albo pewnie ma a ja żem zapomniał. Aha już żem se przypomniał.

Nazywa się Gipsik.

Od gipsu, bo miał nogę złamaną. W każdym razie dzikus z niego jest tak trochę ale pogłaskać można i na łapkę po starym wypadku nieco kuleje. I pewnie adopcyjny nie jest i nie będzie…. To może ktoś mu nada imię i zaadopci wirtualnie?

Gipsik – kot z przejścia i po przejściach:

IMG_0299[1]

 

Bo jemu trzeba dać szanse na bycie przylepą większą. Młody jest jeszcze i zdrowy.

Wjem – był u nas taki Miciuś Maciuś. Dziki dzik z połamaną miednicą, tylko wtedy dał się dotknąć, jak był głodny i jadł. Potem siedział po kątach. A wjelki był !!! Większy ode mnie i super kumpel. Ale ludzi się bał okropnie, aż żal było patrzeć jak taki wjelki kocur się telepie przy człowieku. Ale ludzie dali mu szanse i znalazł dom i spał z tymi ludźmi w łóżku.

O tak wyglądał:

P1090506

A Duża obczai Gipsika lepiej w weekend, to więcej napisze.

Gipsiki takie mają ciężko, nikt nie mówi – o jaki słodki kotek, przemyka taki Gipsik gdzieś i tyle. A co, on serca nie ma? Albo nie chce na podusi spać? A na rękach nie każdy lubi być. Kefir na przykład pierzcha (mam nadzieję, że to znaczy „ucieka” bo jak mnie Kefir w konia zrobił tą podpowiedzią to mu futro obskubię). No.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s