orędzie noworoczne, czyli o tym, że żem myślał.

No i se przeleciał ten rok. Można siedzieć i podsumowywać, co dobre, co złe. Ja nie mogę zliczyć tymczasów i dobre to – że kilka ma super domy a złe – że dużo nam umarło, takich małych, chorych, połamanych, z martwymi kociakami w brzuchu, z chorobami różnymi. Co nawet o nich nie pisałem, bo krótko były –  tyle, co na koniec życia.

Na koniec coby się złe z dobrym pomieszało wróciła ta gupia Zuzanna. Źle – bo ją oddali do schronu a dobrze – bo Morela ma kumpelę i się git piorą po pyskach i ganiają.

a jak było w tym roku?

Ja żem mało nie umarł:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/02/12/jestem-i-mam-rady/

Baba Nelly odeszła…

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/02/22/zostalismy-sami/

Odeszła mała Chateau:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/04/26/chateau-czyli-francja-elegancja-w-kiblu/

Przybyła do nas Zuza:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/05/05/opowiadam-jak-bylo-cos-znow-tu-jest/

Umarła Nigletka, w swoim cudnym domu, pokonał ją FIP:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/05/21/nigletka-jest-w-kocim-niebie/

Przyjechał Eryk – kot z torebki, teraz wjelki kocur, co śpi z psem Aldoną na jednej poduszce:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/06/09/eryk-rudobrody-czyli-wiking-w-torebce/

Odszedł Bols:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/07/21/gremlinek-bols/

Przyszły upały i Zuzanna miała na to sposób:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/07/23/jak-przezyc-upal-porady-zuzanny/

A Kefir miał 6 urodziny:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/07/21/on-ma-urodziny-kefir-znaczy-szoste/

a ja piąte!:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/08/14/no-to-mam-urodziny/

a potem my mieli Leśną, co ma już dom i się nazywa Żaba i mieszka z kotami i psem Piorunem:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/09/20/grzyb-w-lazience-za-kiblem/

Ja odkryłem nową pasję:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/09/09/morfik-walking-rzucam-wam-wyzwanie/

a Zuzanna pogłembiała swoje pasjonujące pasje:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/09/05/zuzanna-kobieta-z-pasja/

Kefir też miał pasje:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/09/01/12-krzesel-historia-prawdziwa-albo-nie-jedno-krzeslo-i-duzo-halasu/

a potem pojawiła się Burmisia i odeszła:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/10/31/cukieras-albo-psikus-albo-burmisia/

i Szpulka i Grosik, co bardzo chore były i odeszły:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/11/09/czarci-czy-tez-czartkowy-pomiot-ciag-dalszy/

i Matka Morela i córka Pestka, Pestka ma na imię Gama i jest w swoim domu:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/11/24/jak-nie-dotrzymalem-objetnicy-i-kupa-rudych-znaczy-dwie/

a potem myk – wróciła Zuzanna i tak się ten rok kończy.

Mam dla Was niespodziankę, kota, o którym żem nie pisał: LOLA. LOLINEK. Wjelka spaśna i gnuśna kocica z działek, ma z pińć lat i żyła na tych działkach se. I teraz ma DT u Dużych Dużej. I oni jej psikusa sylwestrowego zrobili i jej pińć zębów wyrwali bo zgniłe.Trzymcie kciuki za Lolę.  To może  Wam fotę pokaże. Jak dostanę.

No to pod ten nowy rok idę syfu narobić w kiblu, dodam, że żwir nie przyszedł jeszcze, wjęc muszę oszczędnie gospodarzyć.

Cobyście mieli pełne michy i ciepły kąt i do kogo się przytulić a czasem i kogo walnąć, jak trzeba. I żeby Wam zębów nie rwali i termometra w zad nie wtykali, że o czopku nie wspomnę. No żeby jakiś dosi czy dosiego czy coś był ten nowy rok.

po czym poznałem, że som święta

zasadniczo mje tam nie są święta do niczego potrzebne. Ale Duzi je mają, wtedy są w domu i nie mogę se spać. A tera Wam pokażę, po czym żem poznał, że one są, te święta:

IMG_0644[1]

To jest kalendarz do adwentu, czyli do świąt. Nikt nie chciał tego, co było w nim, tylko Morela chciała, A niby to takie ekskluzywne, znaczy wypaśne, miało być. Ale nic, Morela się cieszyła tym adwentowaniem i jak się kalendarz skończył to święta już były a smakołyków z kalendarza już nie było to Morela była zła a Zuzanna zeżarła sernik wjelce żarłocznie. No i tyle z tych świąt w sumie. Pospałbym, bo mje Duzi się po domu kręcom i spać nie dają.

Mimo wszystko – wesołych świąt.

Aha dziś było wjelkie mycie kuwet i się żwir świątecznie skończył i tera nie wiemy, kiedy nowy nam przywiozą, nawet kupę strach zrobić w te święta.

Aha – ale można pomóc jak się ma dwa zeta albo pińć:

http://charytatywni.allegro.pl/listing?sellerId=28995844

http://charytatywni.allegro.pl/cudenko-labedz-i1207588

http://charytatywni.allegro.pl/coco-kotka-z-wstydliwym-problemem-i1208027

Od pomagania są te święta w końcu a nie od żarcia, spania i kupy, no nie?

co jest ważne a co nie jest.

Tak przy śfjętach ludzie rozmyślają o różnych sprawach i każdy ma coś, co jest ważne. Ważne są prezenty, kupa żarcia, zapas tabletków i kapsółek na przeżarcie, dotarganie ledwo żywego karpia do domu, siedzenie przy stole godzinami i śfjętowanie. Tak ludzie myślą.  Na szczęście są tacy, co myślą też o takich tam wewnętrznych sprawach, po co są śfjęta, coby se pobyć i pogadać albo coby innym pomóc i takie tam.

I są też tacy, co dla nich ważny jest dywan. Se myślicie, że niby jak? Normalnie.

Zuzanna Wam opowie. Pamiętacie Zuzannę?

Jej historia się tu zaczyna – w maju :

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/05/05/opowiadam-jak-bylo-cos-znow-tu-jest/

a potem też o niej piszemy przeglądajcie sobie stare wpisy, o tu na przykład:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2014/05/30/naprawiamy-zuze/

Taki głupek ze schronu, co nam parę razy próbował se za Teczowy Most pójść ale my go naprawili. I se dom znalazł i miało być git ale… no właśnie. DYWAN.

Nasikała. Na dywan, taki z długim włosem puchaty i na łóżko. I na dywanik w łazience i mówili, że fszędzie sikała. I trzeba było nowe rzeczy kupić także nowy dywan. I to kosztowało 2000 zł.

I bęc, Zuzannę oddali do schroniska. A Duża mówiła, że jak coś – do nas ma wrócić. Ale nie zrobili tak – oddali. Bo kosztowała ich dwa tysiące.

Na drugi dzień Duża zabrała Zuzę ze schronu. Dobę w sumie przesiedziała w boksie, w kąt se wlazła i nie ruszała się.  I tu, kurde, robi się okropnie strasznie, bo Zuza wyła, tak strasznie i dziwnie i oczami łypała i wyła. I taką wyjącą Duża zabrała do domu.

No i tera tak: od piątku my są we czwórkę, a Morela we czfartek mjała sterylkę, więc jest zabawa. No i Duzi chodzą i obczajają, czy / gdzie ta Zuzanna sika. Komicznie wszystko macają i wąchają. Na razie nie znaleźli nic złego.

A Zuzanna wjelce zadowolona, bawi się piłkami i se śpi w budce i czekamy, aż siem z Morelą zaprzyjaźnią, na razie se warczą.

No i taką mam opowieść na święta.  Życzę Wam i innym kotom i wszystkim stworzeniom, cobyście byli zawsze ważniejsi dla innych, niż dywan i łóżko i fotel i rzeczy. Nawet takie drogie rzeczy.

Wjelkie polowanie.

Potwór się pojawił znienacka czy coś. Wydaje mi się, że nie znienacka tylko zza kuchenki. Wylazł i był dość ekspansywny znaczy se szedł w naszym kierunku.

Pszyciągło to uwagę Kefira. Ruszył do niego jak lew razem z Morelą:

P1150923

Potem go śledzili i polowali. Kefir chciał go zeżreć jak to drapieżca. Ale wypluł. Wtedy potwór jeszcze był hiperaktywny:

P1150920

I tera się Kefir włączył znowu i na zmianę tłukli potwora i on przestał se łazić. To zostawili potwora i se poszli. Duży spuścił go w kiblu.

P1150925

Ostatnia fota z polowania. Bym chciał więcej potworów, bo nie załapałem się na tamtego, bo żem spał.

co jest grane ?

no więc pytanie stawiam – CO jest grane na ekranie?

Jak widzicie, Morela se gra w coś na kompie. Obok jest komputer Dużej, co na nim miau.pl się wyświetla i git. Ale Morela zwana Makrelą siedzi i chce grać w co innego.

Zgadniecie w co?

P1150881P1150877

Siedziała tak w cholerę długo i obserwowała jak się coś tam rusza. Lubi też innom grę, co czołgi jeżdżą i ona je łapie. Straszne z niej dziecko. I coraz cięższe dziecko – już 2,53 kg waży i Duża się pszekonała, że to sporo jak Morela Makrela skoczyła jej z parapetu na brzuch wjelkim susem.

A jakby kto był ciekawy, co u Kefira – to proszę:

P1150885

Przybiera kształt naczynia, w którym się znajduje. Tak sam powiedział. I zasnął był.

Aha – Morela ma ogłoszenie, ale póki co nie dzwonią ludzie.

http://olx.pl/oferta/bez-wzgledu-na-urode-pokochaj-morele-na-zawsze-CID103-ID7NeMh.html

Okna mamy umyte i balkon też, śfięta idą. Morela żre smakołyki z kalendarza adwentowego. No to na razie tyle.

Homer – kot inny ale jaki git kot.

Duża to ma  takie oko, że zawsze se jakiegoś dziwnego kota wypaczy. I wypatrzyła.

HOMER. Niebywale imię oryginalne, myślałem, że to taki jakby wielki krab czy coś ale to homar a HOMER to taki gościu z dawnych czasów co to piosenki układał i wiersze, takie nawet w cholerę długie wiersze typu Iliada czy Odyseja. Kefir mówi, że Homer był niewidomy czy coś i że bardzo był celebrytą w tej dawnej Grecji. Świątynie mu stawiali nawet i to mje się podoba.

No i HOMER to teraz taki kociak… w Kociej Chatce czeka na dom, wiele złego mu się zdarzyło i tera taki trochę pokręcony jest ale miły. Stracił DT i tera znów kociarni siedzi i czeka coby ktoś zauważył jaki on jest fajny.

Paczcie:

http://www.nadziejanadom.org/?kociak=2496

i na miau:

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=164624&start=1275

Homer – no piękny kot. Szuka Domu na Stałe ale i tymczasu tylko takiego tymczasu aż do czasu (ej, rymnąłem jak ten Homer!)  aż dom na zawsze znajdzie. I szuka rodziców chrzestnych, coby mu lek kupili, co musi go brać i jakieś wypaśne żarcie.

0cc34350bcfc69487fc1da336ed20f01e0d5bbdb174f2ed358c52d80c33108d3a3d7d3ad4ae6f8da905d5d95cf820bfd

Bardzo on nam się podoba, ten Homer. Może i komuś się spodoba? I można mu też pomóc tu na bazarku:

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=20&t=166398

No to piszę o nim, bo mje się wydaje, że może ktoś go wypaczy.

Parcie na szkło i wygrywanie.

Był taki konkurs, żeby ślepaczki kocie i jednookie koty opisały swoją historię. Ja tam nie jestem jakiś erudyta czy coś. Ale żem też napisał i żem czecie miejsce wygrał. Super nagrody były – kocyki i legowiska i przysmaki to żem je takim bardziej poczebującym kotom przekazał, coby miały mikołajki.

A ja żem dostał taką publikację:

http://www.japaczesercem.pl/index.php?pl_morfeusz,130

Kefir mówi, że jakiś pulicer czy coś mje się należy czy nagroda literacka. Ja żem myślał, że on tak poważnie mówi ale jak go przydusiłem w kącie to wrzasnął, że się naigrywa znaczy leje ze mje. Tom go mocniej przycisnąć chciał ale on mje uciekł.

No i tyle.

Morela bezpestkowa. I zabawy deską sedesową.

Mała Pestka pojechała se do domu wczoraj. Ma tam kocich kumpli i ludzkich i drapak git do sufitu. Co by jej dobrze było na zawsze – to byśmy tak chcieli. I została matka Morela. Se obczajajcie jak śpi wywalona:

P1150856

I tera tak. Dużą wzięło na porządki i mówi „ale syf ta nasza deska w kiblu” i poleciała se nową kupić w eleganckie muszle. Marynistyczny styl, podsumował Kefir. Wielkie mi co, byle żwirek czysty był a kuweta w muszelki to mi już wisi.

Ale nic – został po tej nowej desce karton i my se igrali. Paczcie:

P1150851P1150855 trochę się martwimy, czy Morela się nie martwi, że Pestki nie ma, ale ja jej czas zajmę, tej Moreli. możecie mje wierzyć. No.

I tak nam leci czas przed świętami.

gonię w piętkę ale dogonił żem Pestkę

Jak napisała Duża Dorota w komentarzu –  dopaść Pestkę można, jak ona śpi. No i macie:

P1150827  Głupek śpi i coś mu się śni.

P1150829razem se śpimy i coś se śnimy. Zwraca uwagę wielki brzuch Pestki po obżarstwie z miski matki Moreli.

P1150837 A tu żeśmy się nieco obudzili i przygniatamy Dużą, co ją z tyłu trochę widać. Nie martwcie się, przeżyła.

A tu jak Duży przesypywał kaczusię z ziemniaczkami i się trochu wysypało, żeśmy z gnojkiem pomagali sprzątać. Wjelce wydajnie my pomagali.

P1150842

no. Matka Morela nieco grubsza, może kto ją zechce?