mrożąca krew w żyłach historia z okulistą w tle i jak żeśmy spali i o czeźwości

Mam fazę na długie pisanie, musicie to przeżyć, sam się dziwię, co mje wzięło. Może to brak żwiru, o czym bendzie później.

My byli solidarnie fszyscy u okulisty. Ale badali tylko Zuzanne, ja żem se paczył z kontenera, Morela też a Kefir łaził po gabinecie i sapał.
A Zuzannę wetka badała niebywale długo i ciekawie. To było tu: http://www.eyevet.pl
We Wrocławiu my byli i było git. Ja spałem i Kefir też ale gnojki latały po fszystkim, darły się i tamtejsza kocica – gnuśna Lola z wyrwanymi zębami nie chciała z nimi bytować.
A potem my raz raz do okulisty pojechali, miło było, duża wetka dugo opowiadała o okach Zuzanny i jej świeciła różnymi lampkami i pchała do oczu komiczne paski i krople barwne i znów się światelkiem paczyla do oka Zuzanny i takie tam a Kefir dyszał i węszył wszystko, Duża się obawiała, że planuje się wypróżnić i kazała mu iść do torby.
Tera my wjemy, że oka Zuzanny to się słabo naprawiają i raczej takie bendą jak są ale na razie kupę drogich leków jej kupią bo może ciut ciut się co poprawi. W środku oczy ma dobre i zdrowe tylko z wjerzchu na tej gałce coś tam żeruje i psuje oko. A żwiru żem nadal nie dostał. Nie, nie martfcie się, nie z powodu kasy ale zooplus nas olewał kilka dni a potem olewa nas kurier gls i pisze w necie, że mają przerwę i nie dostarczają nic. Nawet żwiru do robienia kupy.
Dzięki temu mu od ponad tygodnia czekamy na też żwir i potem olejemy nie tylko żwir ale i ten gupi sklep.

Zasadniczo dzień my dziś poświęcili spaniu, ja żem się na chwilę obudził tylko.

P1160045 P1160040 P1160047 P1160044

spanie wyczerpująca rzecz, Kefir normalnie się zziajał i zmęczył, paczcie:

P1160052

dodam, że my spali na czeźwo, a Duzi kupili se takie coś i chyba nie bendą spali na czeźwo, paczcie:

P1160069 P1160070

Reklamy

9 myśli nt. „mrożąca krew w żyłach historia z okulistą w tle i jak żeśmy spali i o czeźwości

  1. Yyyy – ciekawe jakie efekty są po wypiciu tego marcowego…o_o ?
    Ale szkoda mi , że nie lubię żadnego piwa, no , nie umiem polubić 😦

  2. Morfi, Ty chyba sprowokujesz mnie na stare lata do napisania rozprawy naukowej 🙂 Nawet tytuł już mi się kołacze po głowie: „Zbawienny wpływ braku żwirku na wzrost płodności czyli kastracja już kotom nie straszna” Hmmm, płodność pisarska też się liczy a te literki, takie czarniutkie – no wykapany tatuś 🙂

  3. Jak ja lubię dużo czytać 🙂
    Fajne zdjęcia te pościelowe, a może raczej powinnam napisać posłaniowe? Trzymam kciuki za oczy Zuzanny i tak sobie myślę – dobrze, że do Was wróciła. W tamtym domu nikt by Jej nie zabrał do okulisty…
    Piwa mają fajne etykiety, u nas takich nie widziałam, a szkoda. Marcowe koty… hmmmmm… ciekawe, co twórca miał na myśli 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s