przytkało nas.

ale nie chodzi o kupę, o nie. To nam wychodzi w przenośni i dosłownie i czasami (mje szczególnie) także płynnie i z rozmachem.

Nas przytkało od sławy i takie tam. W międzyczasie żeśmy się Blinki pozbyli, znaczy do prawdziwego DT wysłali i ona tam się klimatyzuje z innymi kotami i Dużymi.

Trza ją raz raz adoptować komuś dobremu i uczciwemu, bo to super kocica jest, nie gupia baba. Aha, u okulisty była, cos tam widzi ale ledwo i nie będzie ani lepiej ani gorzej.

Nasza durna Zuzanna dostała nowe leki na te smarki swoje i jej się oczy polepszyły od tego, to Duzi zadowoleni. Tyle, że jak mieli Zuzannę do weta brać, to normalnie – uciekała – ale potem przycupnęła na parapecie, skuliła się i posikała. Duża mało się nie popłakała i wzięła zastrzyki na wynos wszystkie i Zuza już serię dostała i wszyscy chcą, żeby jej oczy na zawsze naprawione już zostały.

Ja tam se funkcjonuję jakoś i naprawiam tyłek. Da się żyć, tylko ta maść na hemorojdy mje nie pasuje, a oni mi tyłek smarują. No nic.

Kefir stabilnie mje wnerwia i kwęka i ma się dobrze.

Żeby nie było, że tak bez foci – macie focię Blinki i niech no się kto zakocha.

P1160270

Reklamy

2 myśli nt. „przytkało nas.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s