co jest git a co nie czyli siła reklamy

Duza się pośliniła na widok reklamy jednego markietu. Super markietu. Że są bajery dla kotów same git. Wyjęła kasę i kupiła nam TUNEL.

Przyniosła. My patrzyli jak zawsze, jak coś przynosi. Rozwija, rozkłada, ja żem se poszedł, bo po co mi to. Zuzanna młoda i gupia paczyła.

Tunel leżał. I ja żem leżał. Zuzanna paczyła, Duża analizowała paragon i namawiała nas, żebymy zarobili na ten tunel.

A tymczasem Zuzanna szaleńczo się zaczęła bawić. Szeleściła wjelce i szczekała, Duża przyleciała z kuchni, że się zakup sprawdził i nie trza nas do roboty wyganiać czy tam na żebry.

Ale Zuzanna bawiła się workiem po tunelu.  Bez komyntarza.

Paczcie tunel jest sam samotny:

P1000715

a tu jest impreza:

P1000716

no i tyle. Duża se może sama wejść w tunel jak jej tyłek wlezie. Duży pociesza, że jak jakieś malce w kilu będą, to się przyda. Optymista kurde.

No to by było na razie tyle.

Reklamy

4 myśli nt. „co jest git a co nie czyli siła reklamy

  1. He, he, he… nawet się nie przymierzałam mając doświadczenie z poprzednim. Opakowanie tez nie wzbudziło zainteresowania :-/ Ani wyciąganie tunelu co kilka miesięcy. Wylądował w schronie.
    Ale, Morfie, bym zachęcała – to chyba fajna zabawa jest tak się przyczaić w tunelu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s