list. Od Kota Kajetana.

Wam wspominałem, że żem list dostał. Długi. Od Kota Kajetana i jego kocio-psiej bandy.

P1010479

Długi list. Trochę smutny – bo Ważną Dużą stracił Kajetan w tym roku. Tak jak ja żem Kefira stracił. Ale mje oświecił Kajetan, że fszystkie jego psy i ludzie som gdzieś razem. Z nami razem, znaczy w mojej głowje i sercu co je też mam, chociaż nie widać. Oprócz rentgena co na nim serce widać trochu.

Kajetan mje opisał ile miał i ma psów. Niebywałom musi mieć do tego cierpliwość, że ich nie tucze z liścia.

No mje wytłumaczył, że każdy ma jakieś swoje „wspólnie” jak Kefir mjał z Dużą. I że to nie znika.

No numer z niego, z tego kocura jest, umi nalać na ścianę, jak mu nie dadzom cukierasów. Se muszę zapamiętać.

Poczytałem se i fakt – świątecznym trzeba być w kółko a nie dwa razy w roku. Tamci Duzi se z kocurem git śfjęta zaplanowali, mje opisali to dokładnie, wybornie mje się podobało.

Pewnie se dalej som razem i mają się dobrze, taką mam nadzieję.

Mądry gość z tego Kajetana. No. Mje pocieszył i Dużej się podobało, bo ostatnio jej się śniło, że mje nie ma, żem do Kefira poszedł i tera muszę jej pomóc się ogarnąć.

Dzięki Kocurze Kajetanie!

 

 

Reklamy

Kiwi. Kuliste i słitaśne.

a dla mnie tam to jest BABA. Tusta i źle jej z oczów patrzy. Ale mje wszystko jedno, niech se Zuzanna warczy.

Baba u nas na tymczasowym tymczasie. Kulista. Puchata. Lizus niebywały. Obżera nas szpetnie i robi smród w kuwecie.

Może kto jom by chciał na zawsze? Jest mega do ludzi – się tuli, mruczy i obala na plecy. Podobno dorosła, ma  tak ponad 5 lat ale kto ją wie. Podobno wcale zdrowa – ma na to papjery. Skąd? No ze schronu rzecz jasna. Kto ją wyrzucił? Dlaczego? Jest taka mega puszysta i taki lizus, że normalnie bym zatłukł tego, co jom skrzywdził. Ona by na dworze se rady nie dała. Pjerwsze co tu zrobiła, to poszła spać na poduchę na kanapie. No.

Dalimy jej imię KIWI. Bo jest kulista.

a tu widzimy, że czasem jest kotkiem bez łapek:

P1010486

Bjerzta, jak chcecie lizusa mruczącego i wjelce słitaśnego. I jak będziecie jom NA ZAWSZE kochać!

co za dzień, kurna.

Po pjerwsze – Zuzanna cholernie warczy – zgadniecie czemu? Kto zgadnie – ale tak dokładnie – to ma nagrodę.

Po drugie – Duzi byli w gościach u opcych kotów i psów, żem to zwęszył. A jeden to znajomy kot – MAJA zwana Bobkiem. Proszę bardzo, na jednym zdjęciu ma w paszczy myszę do mordowania. Duzi jej zawieźli w prezencie wilgotny papier toaletowy, no ja tam nie wiem – taki prezent dostać….

Duzi się obżarli tam i som pękaci i widzieli git rzeczy i kominek i różne takie. No i tom Maję i jej kupę. Atrakcja jak kurde nie wjem co.

Ale NAJWAŻNIEJSZE – żem dostał list – prawdziwy list pisany ręką ludzką ale od KOTA. No żem się ucieszył, bo kiedyś Kefir nasz dostał piękną kartkę a ja zaś tera list!!!!

P1010479

się dziś działo!

świąteczny wypas.

No ja żem miał wypas. Baby zostały a ja żem duże mjasto odwiedził z Bapcią i Dziadkiem, co tam mieszkają. Zasadniczo na ludzkie lata to żem jest od nich starszy ale nie czepiajmy się szczegółów czy coś.

No nic- było ciekawie, były cukierasy, żem tylko trochę się darł w nocy. I tylko trochę rzucałem przedmjotami.  Zrobiłżem furorę  jak żem dżwi otwierał do kibla, jak ludź w nim był. Mówię Wam, drą się jak opentani.

Potem wymagałem cukierasów, sernik żem ukradł a tamtejsza gnuśna kocica mje obsyczała. Żem sporo spał i były niezłe święta, koce majom miętkie i dużo żarcia. Git.

Mje wyczesali, żem pogryzł Dużą f konsekwencji nie przestawając mruczeć, wszyscy nabrali rispektu.

Fajowo.

A u Was?

 

na życzenie Panny Dwie :)

komiczne różowe dżefko anno domini 2015.

Taki tam apendiks czy inny załączalinik świąteczny – chciałyście – macie:

P1010359

Jeszcze stoi. Jeszcze żem nie zeżarł kabla. Aha – lampki się Dużej podobajom, bo miała takie jak była mała takie –  radzieckie były i kolorowe.

A my mamy kolorową telewizję, bo sikorek w cholerę mamy za oknem, obżerają się a Zuzanna szczeka.

No to wesołego wszystkiego.

no to lecim ze świętami.

niech Wam się uda wszystko – chceta – leżta se z ksiomżką albo piwem, chceta – świętujta z bigosem.

Ale o zwierzaki zadbajcie i zróbcie im śfjęto i może jak dostaniecie jakiś nieudany prezent, to go dajcie na jakomś aukcję na biedne koty czy psy, a nie chowajcie w szafie.

Ale niech Wam prezenty się podobają i som git.

To są nasze życzenia:

f734936f062ea958gen

a ja też chciałem jakiś prezent dać Dużym. Ale co… No żem się zamyślił, palnął żem Zuzannę w łeb, usiadłem Dużej na ręce i uświnił żem tę rękę, od razu wstała z wyra. I mje olśniło. STEMPLE – rozdaję śfjąteczne STEMPLE!

Ale się okazało, że nawet to mje konsumpcjonistyczne społeczeństwo już ukradło, paczcie – stemple som GRATIS w takim zestawie do mycia Dużych:

50051_231459_360_350_2718

eee…. to może ja se pośpię w plamie słońca a durne Baby zajmujom się paczcie czym:

V__7E3C[1]

Wesołych Śwjąt czy coś.

 

zróbta to, bo inaczej śfjąt nie będzie

powaga, musicie mje pomóc. Inaczej do Was nie przyjdą podarki ani nic tylko ewentualnie kłak na stole albo woniejąca kupa w kuwecie albo i nie podczas wizyty jakiej ważnej rodziny.

Wjenc raz raz – do roboty – grupa NEKO czyli koty z Wrocławia, co Duża stamtond jest, potrzebują pomocy!

Są śwjęta, to weźta jakiś duch świąt i pomóżcie. Dzięki! Idzie to tak:

Instrukcja głosowania:
[jeśli masz już konto na forum Krakvetu i zamieściłeś tam choć jeden post – przejdź od razu do punktu 6]
1. Wejdź na forum Krakvetu: http://www.krakvet.pl/forum/
2. Zarejestruj się
3. Wejdź na podanego przy rejestracji maila i kliknij link aktywujący rejestrację na forum.
4. Zaloguj się na forum.
5. Napisz jeden post na wątku powitalnym:
http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14611
6. Wejdź na wątek głosowania
http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=19053 i oddaj głos na szóstą pozycję (nr 6) – Grupa Pomocy Kotom NEKO
7. Wyświetli się pole z prośbą podania numeru telefonu (numery nie są przechowywane ani w żaden inny sposób wykorzystywane poza potwierdzeniem oddanego głosu), podaj
numer i poczekaj na bezpłatnego smsa z kodem weryfikacyjnym (oczekiwanie może potrwać nawet kilkanaście minut).
8. Wpisz kod weryfikacyjny w pole i zatwierdź głos.
Rozkminiliście? Nawet ja żem to ogarnął.
Chceta prezenta i żeby zgagi po obżarstfie nie było? Głosujcie.
No.

zima. rozkoszuję się słońcem.

no se popaczcie, oderwijcie się od zakupowania i sprzątania. I tak Wam kot narzyga. Albo co.

Ja w grudniowym słońcu:

P1010336

no i mam też plan, jakby zima była – się chowam w koc i pod koc, mje tylko końce kończyn wystają:

P1010385

może chcecie wiedzieć, co u Baby? No wjęc od kiedy jej wyrwali zęby – aaaa chyba żem o tym nie pisał? No wjęc – jej zęby wyrwali, krwi utoczyli i obczaili jak w środku wygląda – i jest git. Tylko zębów prawie już nie ma no i jej to pomogło na wszystko i tera to obżera się na potęgę. Na razie nie tyje – dziwne ale jest zdrowa. I może nie taka stara. Kurde, mamy Babę co mjała nie żyć a paczcie, jaka jest git żywotna. Fajnie!

Paczcie oko Baby Milejdi:

P1010407

aha – mamy jeszcze tą paskudną Zuzannę, co nosi w pysku liście. Duzi jej przytargali liści od wierzby. Ona se gania te liście i nosi w pysku i się z nimi koleguje. A tu ma odpoczynek na zabytkowym krześle:

P1010416

Sprzątajcie se dalej, coby koty i psy mogły se kłaki rozrzucać w śwjeżej atmosferze.

 

buro i mgła świątecznego obłędu

na początku to chcę Wam podziękować za git pomocne komentarze do mojego poprzedniego wpisu. Ogromnie są pomocne i Duża też mówi, że mondre są i dobrze, że są.

a ja  już nie pjerwszy raz się zabieram za święta. Możecie obczaić, że nigdy żem nie jest rozradowany jak se wrócicie do moich wpisów z innych grudniów.

Siedzę na kocu (takim wjelkim zielonym, na dwóch ludziów, ale ja go mam CAŁEGO dla siebie) – no i siedzę i widzę jak ludzie robią obłęd wokół siebie, od góry do dołu, w domach i na ulicach.

Świątecznie udają, że się kochają i powszednio se dokopują czynami i słowami. A potem niby fszyscy se siedzą przy choinkach i wzdychają świąteczną atmosferą i przerażeniem, jak to wydali w cholerę kasy.

A w głowach i tak mają co będą robić za moment, jak wrócą do powszedniego bycia nieświątecznym.

Porządki robią -wjelkie zamiast zwyczajnie mieć czysto zawsze. Porządki… „rodzina przyjedzie a suce z pyska śmierdzi, stara, byśmy uśpić chcieli”.

Wiecie, ile jest takich historii? Mje z tym źle. Mje też z pyska śmierdzi i żem jest stary, że o Milejdi nie wspomnę.

Ja se z Dużą siedzę pod dżefkiem i se myślę, że w cholerę tam z nastrojami i żarciem na wyścigi. Ja se posiedzę i ważne, że mje może śmierdzieć z tyłu czy z przodu i mje kochają i tak. A jak komu przeszkadza niech nie wącha.

Ho Ho Ho. Mery Krystmas.

 

 

 

 

zniknięte słowa i śmietanka do kawy

dziś mi tak melancholijnie.

Zniknięte słowa to takie, co były a już ich nie ma. U nas to jest słowo „wspólnie”. Tak mówiła Duża do Kefira – „chodź, posiedzimy wspólnie”. Wspólnie – to on rozumiał, że będą siedzieć i znał to słowo i czekał już, żeby posiedzieć. Albo Duża sobie szła po coś i mówi „poczekaj, posiedzimy zaraz wspólnie” i on czekał. Bez tego „wspólnie” to by leciał za Dużą.

I słowo zniknęło z Kefirem. Raz Duży je powiedział ale chyba też już mu nie pasuje. To było słowo Kefira i jest zniknięte.

I śmietanka do kawy. Taka mała, w komicznym plastiku, że nawet nosa tam nie wsadzisz a łapy to już wcale. Kefir dostawał takie śmietanki i czekał na nie na stole i posapywał z uciechy. I zawsze, szczególnie pod koniec jemu kupowali, żeby mjał fszystko. I potem Duża nadal skręcała do półki po te śmietanki w sklepie ale se przypominała, że już ich nie trzeba kupować i było jej smutno.

Ot takie zniknięte słowa i zniknięte śmietanki.