miało być wzniośle i szumnie ale…

…. trza się zabrać za ważne rzeczy życiowo a nie za jakieś szumienie dostojne.

Sprawa jest. Milena, co jest dobra dusza, znalazła na wsi daleko daleko u siebie takiego kota. Na wsi jak to na wsi. O kota nie trza dbać, sam się wyżywi a pani po co to sterylizować, się potopi albo szpadlem do nieba wyśle, co nie?

No i Milena chce zadbać o nią, o tą kocią babę, żeby ją wysterylizować, z kasą ma Milena krucho, są bazarki na miau. A Baba Siwa siedzi u nas w kiblu i jest zadowolona.

Na razie. Bo jutro sterylizacja. Bo Baba na kotną wygląda trochu. By my chcieli jej jeszcze co tam do jedzenia dać na wyprawkę, żeby sobie żyła przy domu ale nie mjała niechcianych malców czy coś. Jakby kto chciał pomóc – proszę zaglondać na bazarki na miau.pl albo pisać mi.

Baba szuka też imienia.

P1170275

Bogdan jest zachwycony. Powaga, łazi za nią i grucha.

Reklamy

dziś będę rozmyślał.O AGD.

mje natchnęło do myślenia, bo mnie dwie sprawy zajęły ostatnio, jedna taka przyziemna jak żwirek na podłodze a druga taka jak szum sztandaruf czy coś.

No to jedziemy. Mamy kuwety, mamy żwirek no i syf. Dlatego Duża kupiła taki wypasiony odkurzacz, żeby była w każdej jednej sekundzie gotowa do sprzontania. Taki:

http://www.electrolux.pl/produkty/odkurzanie/odkurzacze_bezprzewodowe/ergorapido/zb13er/

w cholerę drogi ale niby dobry, że aż strach we wcionganiu syfu. No i on się zepsuł raz. Całkiem.

Wymjenili środek znaczy silnik i za parę miesięcy tak samo się zepsuł. No to zatargali go do serwisa.

I Duża zaczęła narzekanie, że drogi w cholerę, że się psuje, że ledwo łazienkę odkurzy to zdycha ten odkurzacz dizajnerski.I że na gwarancji jest i tak zdycha już drugi raz.

A pan serwisowiec ałtoryzowany filozoficznie powiedział, że to nie jest odkurzacz od odkurzania podłóg i jakiś tam kuchni czy łazienek. Duża się zapjeniła i zapytała CO on ma odkurzać.

A pan serwisowjec mówi „rozsypany cukier lub mąkę” i że nie ciągle, tylko raz na jakiś czas. I że ludzie narzekają na te odkurzacze bo się psujom, a się psujom, bo ludzie ich używają do sprzątania i se myślą, że do tego są odkurzacze.

Duża zadymiła prawie uszami po tym wykładzie, zostawiła sprzęta i obiecała sobie na przyszły raz odkurzać pralką a prać odkurzaczem i może to będzie git dla pana serwisowca i wjelkiej firmy Electrolux.

Poza tym my tera solidarnie opracowali sposób wnerwiania Dużej i Bogdan włazi se w jedną kuwetę i przez nią przełazi do drugiej, syf się generuje razy dwa a odkurzacza nie ma. Podobno za dwa tygodnie będzie i tera my żyjemy jakby na pustyni pełnej piachu.

A szumnych sprawach będzie jutro.

Dywan zbrukany i dentysta na horyzoncie.

 

 

Trochę Was zaniedbałem, ale kurczę jest nas tera czforo i jest z nami podobno zarąbisty kołowrót czy coś.

Ja jestem w porzo, trochę się drę, jestem nieszczelny, sami wjecie, no bolą mje stawy i biorę se leki. No i wciąż mje się wydaje, że za pięć minut będzie wiosna i każę sie wypuszczać na balkon i wracam, bo wjosny nie ma.

Kto jeszcze tu jest: tusta Zuzanna, ona się posmarkała, leki brała jak wiecie, darła się i zrobiła się czujna jak zajonc. Ale już jest git i chyba tuścieje porządnie nadal. 4,5 kg waży.

Dziś my jak codzień nie chcieli jeść wykwintnej karmy z wjelką zawartością mjęsa. I nagle Duża paczy – miska w kuchni pusta, ucieszyła się, że Zuzanna zjadła, bo siedziała wcześniej przy misce. A potem paczy a tu Zuzanna żre na dywanie cały kawał konserwy i se ciąga po wjelkim czystym dywanie. Nim zdążyła zabrać, to w inny kawał wdepła i kopła i tera my mamy brudny dywan i podłogę do mycia i kapeć Dużej też. A po paru godzinach tusta Zuzanna wąchała szalenie dywan w tym miejscu co była konserwa.

Jak my są przy ważeniu, ile kto waży: Baba Milejdi rzyga i rzyga. I tylko 2,5 waży. Lekarz jom badał, w środku i w krwi i fszystko jest git, no może trochu anemiczna jest ale poza tym git. Czemu rzyga…? Nie wjadomo ale jej się paszcza bardzo popsuła i może to dlatego. Czyli my musimy jom do dentysty naszykować.

No i Bogdan.

My go zaszczepili, karmimy go i on naprawdę się stara chodzić, duuużo mu to czasu zajmje i nie wiadomo, co będzie i jak będzie ale my go pilnujemy, żeby się wzmacniał. Bardzo ważne jest, żeby on się ruszał i mjał bodźce. Dużo  bodźcuf. I ma. Ja go tłukę i on mje, ale tak zabawnie się tuczemy, ja tak lubię.

No to proszę bardzo o nas dobrze myśleć, mje znów chcą tyłek wytrzeć.

się wyłamałem.

i nie napisałem o Śwjęcie Kota.

Bo nie. Bo ja tam wolę dobre dni i spokojne niż jeden z wjelką misą chrupek a potem znów kociaki nie mają domów i są chore.

Słuchajcie, jak ktoś chce zaświętować, to wrzućta piątaka na Powszechną Sterylizację. Żeby na śfjecie były tylko chciane koty. Oni robią wjelką rzecz i kasy zawsze brak.

http://www.powszechnasterylizacja.pl/

Fundacja „Szare, bure i łaciate

Kopalniana 14 m 3, 42-271 Częstochowa

KRS 0000508232

konto: 39 1140 2004 0000 3302 7515 2721

w tytule: Powszechna Sterylizacja

BIC/SWIFT mBanku: BREXPLPWMBK

 

Zakupy, które ich  wspierają: https://fanimani.pl/zbieramy/fundacja-szare-bure-i-laciate/

Fajnie, bo wjele netowych sklepów oddaje nawet i pińć procent na wybrany cel. A sklepów tam wjele. Powaga.

A teraz, jak już żeście się zapoznali z poważnym, naprawdę poważnym tematem, to macie link do filmów:

Baba Milejdi szaleje:

 

I UWAGA – BOGDAN:

pod gwiazdami albo i na nich. Powrót ziemniaczków.

Dywan pojechał do prania. Bo to mega zabytek z piwnicy i trza go oczyścić. W zamienieniu Bogdan dostał wielki koc z gwiazdami.

Se śpi na gwiazdach, to Wam chcemy pokazać w oczekiwaniu na come back dywanu, co ma nastąpić w piątek, bo on musi wyschnąć jak trza.

P1170193

Poza tym dostaliśmy wjele prototypowych zabawek i Bogdan się nawąchał zioła kociomiętkowego i normalnie mu się włączyła wesołość i se był aktywny. Trza to kontynuować, żeby był wyluzowany i mu powiemy „idź Bogdanie” i on se będzie chodził.

Co jeszcze…. aha – po tygodniu wjelkich męczarni z nową wykwintnom karmą pełną drogocennych i wjelce dobrych składników, Duża się poddała i karmę wydała. YES YES YES.

Dziś usłyszałżem muzykę – jak kaczusia z ziemniaczkami wpada do miski. Żem jadł. Baba Milejdi stała w kolejce. Żem jadł…..

Fszyscy jedli:

P1170192

Bogdan przyczłapał później, ale przylazł też. A TY czy dałeś swojemu kotu DZIŚ coś dobrego?

P1170191

 

 

Urodziny. I Walentynki.

Kiedyś żem w żwirku obok kupy narysował serce.Duża mówi, żebym tego nie powtarzał. Nawet jak są Walentynki.

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2013/08/03/luv-is-in-da-litterbox/

W tym roku żem obserwował promocje walentynkowe: telewizor, lodówka, pierdoły a nie ma NIC dla kotów.

W hydraulicznym nawet som promocje, ja pierniczę. A ja bym Wam tylko jedno powiedział:

jak chcecie – se świętujcie. I już. A ja Wam życzenia składam za pomocom chrusta czy tam faworka. Widzicie? Się przyjżyjcie. To tam było samo z siebie.

 

P1170083

I dziś jest ważny dzień, bo są URODZINY ZUZANNY!!!!  Tusta Zuzanna kończy dziś dwa lata, tak na oko. Bo tak jakoś się urodziła. Taka była, a taka jest – na fotach widać. No.

 

czerwony dywan. z demobilu.

Normalnie patrzę, a tu taki wielki ogromniasty rulon ciongną do domu. Ogromny, mówię Wam. Dywan. U nas nie ma dywanów ani chodniczków, bo jestem ja, pieczątki i bateryjki, jest Milejdi, co rzyga co chwilę i wjele innych rzeczy szkodzących dywanom.

Ale jest Bogdan. Bogdan się ślizga na panelach i kaflach i nie umi chodzić. To Duża sobie rozkminiła to tak, że trzeba mu coś podłożyć. I żeśmy z demobilu skołowali nieużywany, ale w jakiej piwnicy odleżany dywan z epoki komunizmu czy coś. Poznajemy to po tym, że dywan ma metkę, co jest napisana na maszynie. A jak ktoś ma mniej niż 40 lat, to nawet nie wje, co to maszyna. To były czasy że w sklepach niewiele było ale każdy to czego nie było mjał i jak widać miewał za dużo, skoro czymał dywan w piwnicy.

I ma cenę. 2700 zł. Cholerna kupa kasy chyba to była. No nic, będą go prać ale tera testują na Bogdanie – wjelki dywan do uczenia chodzenia. Na razie Bogdan leży. Ja siedzę. Zuzanna nadal nam choruje i bierze zastrzyki i jest niemrawa. Dziś wjelce się darła przy zastrzyku, Dużemu serce pękało i Dużej też. Ale trza bakcyla wytłuc. Znaczy chorobę, nie Zuzannę.

Paczcie na dywan. Siedzę ja, leży Bogdan. A jeszcze to nie jest cały dywan. Powaga.

P1170175

Bogdan i kłopoty, co chodzą parami.

Jak ktoś się stara w jednej sprawie, to się musi spierniczyć coś innego. Tak musi być, żeby była równowaga ping pong czy jing jang.

Naprawianie Bogdana prawie się udało, nie sika krfią i coś tam je ale za to odrobaczaliśmy się fszyscy i Zuzanna dostała zapaści i szoku.

Dziwaczne. My jedli te same tabletki i Zuzanna się nie chciała obudzić, nie chciała chodzić, oczami nie patrzyła i my na sygnale do weta jechali wieczorem i jej mega kroplówkę puścili, żeby wypłukać tabletkę.

Ja i Baba Milejdi się odrobaczyli bez problemów. A Zuzannie ogolili łapę i tera ma obklejoną. I jest zawieszona taka.

Widzicie – jeden lek i każden może inaczej reagować. Ja tam na znieczulenie tak reaguję, że jest git a po paru godzinach, jak już wszyscy zapomnom, że żem miał znieczulenie, to ja mam zapaść, nie bije mje serce i trzeba było mje reanimować. Tak mam. Dlatego dostawać muszę inne znieczulenie. A Zuzanna inne odrobaczenie. A Duża nie może jeść wapnia musującego, bo zasypia. No każden z nas jest dziwny.

Dzięki temu świat jest pjękny.

Czy coś.

Pomyślcie dobrze o Zuzannie, bo ona nadal jakaś taka dziwna.

 

Lepiej. Schodek na starość.

Wygląda na to, że Bogdan się ogarnął z tym sikaniem z krwią. My se tak myślimy, że teraz, jak mu naprawili zęby (nawet jemu wyrwali) i ten pęcherz tez naprawili, to zacznie jeść. I przestaną mu podsuwać pod nos, tylko sam się ruszy. Bo póki co leży i każe się karmić.

A ja się starzeję, tak mówią.

Bo nie chcę włazić na łóżko ani kanapę. Bo mje nogi nie słuchają. To polecieli do sklepu i kupili mi stołek do wchodzenia, żeby było łatwo i elegancko. Ja żem zbojkotował to, bo jestem Mega Kocurem i nie będę kuśtykał po gupim schodku. Żem jest królem śmjetnika a nie jakimś wymuskanym kocim emerytem z domku z  przedmieścia. NIE.

Schodek jest nieślizgający się i wjelce wygodny – Zuzannie się podoba i z upodobaniem korzysta. Nawet siaduje na nim i obgryza go. Ona obgryza tylko to, co lubi, wjęc stołek lubi.

Niby powiecie – Milejdi też seniorka i może to dla niej?  Otóż nie – ona taka jest pokraczna ale skoczna jak kozica. Za cholerę jej nie jest poczebny stołek.

P1170138

Ale że te nogi mje tak nie słuchają to jeszcze żem dostał wspomagacz na stawy z wjeloma składnikami i harapgofytum jakimś. Biorę, bo co zrobić. Może mje pomoże na nogi? Duża mówi, że na łeb już za późno, to żem się obraził i odegram się niebawem. Będzie sprzątania aż miło.

 

 

mało śmiesznie. i znów wnętrza.

no bo wstajemy rano, tak koło szóstej a Bogdan sika krwią. I piszczy.

Rany, aż mje boli jak o tym se przypominam. Trza było czekać, aż wet otworzy podwoje czyli dżwi i roletę podciągnie i zaraz zabrał się za Bogdana.

No i co – w środku Bogdan jak z obrazka (czarno białego, ale zawsze)  ale nerwy ma zszargane, rany mje szarga nerwy samo to słowo. No wjęc ma już dość chyba zmian i bolesności i stresów i teraz ma leki w domu i ma mjeć spokój i ma się relaksować i ufać, że nie będzie nic złego się działo.

No to mu Duża zrobiła wielką git chałupę w szafie, z jadalnią i wc i mjętką poduchą w całej szafce, nawet pod plecy ma oparcie. I ma się relaksować, jak powiedziałem. I ma jeść, bo z tym wielki problem jest.

A my jak coś resztki po nim dostajemy.

Bardzo normalnie dziękujemy tym, co pomagają Bogdanowi. Git musi z niego kot być niebawem, znaczy się zara.

Macie ode mnie każdy wirtualnego pączka, takiego nietuczliwego.

Niech Wam tyłki nie rosną a niech kalorie w Bogdana lezą i niech będzie jak pączek.

A tu macie wstępną wersję jego domu:

od lewej widzimy jadalnię z gustowną tacą w odcieniach beżu z pasującymi bambusowymi miskami. Obok porcelanowy talerzyk uznanego polskiego producenta, zapewniający smak sardynkom. Działa – bo Bogdan zjadł. Centralnie salon Bogdana, z różową kanapą z poduchą i placem relaksu w błękitnym frotee, czy coś. Kilka zabawek z kocimjętką ma relaksować zmysły. Po prawej widać fragment toalety do relaksowania pęcherza i jelit. Potem ją odsuniemy dalej, coby musiał łazić.

P1170148