Kombinujcie!!!

Robię Konkurs. Czyli wymyślę, co macie zrobić, Wy to zrobicie, jak będziecie chcieli a ja sam se wybiorę, co mje się podoba i nagrodzę.

No to tak: Nagrody som trzy,

pierfsza za najpiękniejsze wykonanie zadania konkursowego:

25 torebeczek jedzenia josera, w każdej torebeczce 60 g – ze trzy rodzaje pomjeszam własnymi łapami.

i druga i czecia: w każdej po 15 torebeczek z karmą josera, też pomjeszam – kaczusi nie mam, ale mam inne, też dobre.

Wyślemy tym, co wygrają. Możemy też wysłać komuś potrzebującemu, jak ten, co wygra, będzie tak chciał.

Wjęc tak – Duża ma we środę urodziny, to się musimy obrobić do środy.

Zadanie jest takie:

Kto z nas – rezydentów, obecnych, byłych tymczasów albo i tych, co za Tęczowym Mostem – no kto z nas zapadł Ci w pamięć najbardziej i dlaczego?

Piszcie w komentarzach do tego wpisu. Oceniał bendę JA ale to nie znaczy, że macie o mje pisać.

Ja idę liczyć te paczuszki, żeby były już nagrody a Wy obczajajcie w pamjęci i twórzcie odpowiedzi.

Czas jest do środy do 12:00.

P1170431

 

To co? Przyłączycie się?

 

Reklamy

17 myśli nt. „Kombinujcie!!!

  1. To był letni dzień, kiedy odwiedziłam Dużą jeszcze gdy mieszkała we Wrocku. Jak zwykle chodziło o wymianę bazarkową. Już od drzwi, na których „kwitły” czerwone maki, było wiadomo,że to bardzo ciepły dom. Koty mile spogladały na człowieka. Na kanapie leżał KOT, z różowym jęzorkiem , a wyraz pyszczka miał taki uśmiechnięto- rozmarzony. Musiał dokończyć jakąś myśl, a dopiero potem zwrócił na mnie uwagę. Pomyslałam,że ma taki wysuniety języczek jak Kefir, którego Duża wzięła z fundacji „Kocie Życie” i tam widziałam jego zdjęcie. Ale na zdjęciu była kupa nieszczęścia, z okropnymi szwami po amputacji, kot, który trzymał się życia na jednej niteczce , kot wydawałoby sie – nie do uratowania. A ten szczęśliwy, wyluzowany, z błyszczącym futrem, leżał w plamie słońca i nawet nie było widać, że brak mu łapki. I podeszła jeszcze kilkunastoletnia Baba, – tymczas z mega biegunką, która mimo swojej choroby zakrzatała sie koło mnie, wskoczyła na wersalkę, pomiziała się i poszła do kuwety, zrobić swoją lepszą kupę, co zaraz Duza ucieszona objawiła. I jak popatrzeć na historie tego wyjatkowego DT- to tak jak piekny kwiat wyrasta, gdy jest dobrze nawożony, tak tu na tych kupach wyrastaja cudne koty, które pokazuja, gdzie jest piekno. Piękno jest tam – gdzie jest miłość.

  2. My to normalnie jezdeśmy pełni podziwu dla Ciebie Morfie, że TY zafsze o fszystkich myślisz i tych poczebujoncych i w ogule. I nawet siem własnom pakom chcesz podzielić, a nie że fszystko zjeść sam! Ty to naprawdę jezdeś SUPERGOŚĆ! Duża coś tam mówiła szapoba czy coś i twierdzi że to znaczy „czapki z głów”, Nie wjem co ona mówi, bo nie ma żadnej czapki, tylko owinienta jest w szal, bo tu dzisiaj u nas strasznie zimno i kaloryfer tesz zimny ;(

  3. Najbardziej zapadła mi w pamięć Zuzanna 🙂 Zaczęłam czytać bloga w maju 2014, kiedy mała Zuzanka do Was trafiła. I tak mnie te opowieści zafascynowały, że przeczytałam całe archiwum i kilka razy dziennie sprawdzam, czy jest nowa notka. Kibicuję Zuzannie od samego początku. Zawsze życzyłam jej wspaniałego domu no i proszę – spełniło się 🙂 Kiedy przeczytałam, że zostaje u Was na stałe to pomyślałam sobie „Oho, Ci duzi i ich koty to naprawdę mają ogromne serca pełne miłości”. A teraz panna jest duża i wspaniała i ja dobrze wiem, kogo to zasługa. Dziękuję za wspaniałą troskę o moją ulubienicę 🙂

  4. 1.Baba Nelly – bo miała najpiękniejsze oczy jakie kiedykolwiek widziałam
    2.Kefir- bo miał najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek widziałam
    3.Grosik-bo miał serce największe jakie kiedykolwiek widziałam
    4. Wojtuś – bo miał ufność i bezgraniczną miłość jakiej w życiu nie widziałam
    5. Fasolka – bo miała czułość i delikatność jakiej w życiu nie widziałam
    6.Gina – bo jest, po prostu jest

  5. Wujku, Wujkuuuu ja chciałam napisać,że JA, to JA jestem najfajniejsza ale Zołza łypnęła na mnie tym swoim arystokratycznym okiem i rzekła,że jestem mały, bezczelny, egoistyczny gnojek i dała mi po głowie tą swoją arystokratyczną łapą. Wredna, ruska kokota!!! No i potem debatowały razem z Dużą, chyba marnie im poszło ( takie niby dorosłe i mądre…) bo kazały napisać,że one się poddają, bo wyboru dokonać nie można i basta! Wasza Lilka ❤

  6. Baba Nelly, to była baba. Umierająca kobita w kocim ciałku. W schronie była, tam Was poznałam. To było najlepsze co mogło ją spotkać. Nelly po niedługim czasie miała dom, u Was dom. Zaznała szczęścia. Zdjęcie szczęśliwej w kocimiętkowym ogórku to było coś. Kicia nie ta, którą ja poznałam, odmieniona. Skradła serca czarno-czarnych Dużych i mniejszych o jedno oko i jedną łapkę za mało.
    Morf, aż trudno uwierzyć, że taki silny potrafi być kot i tak wydobrzeć. Przeglądając archiwa dawno dawno..to zdjęcie z pamiątkami w Twoim sierścio ciałku do dziś pamiętam.

  7. Moje serce skradł Morf.
    Kot zadziorny. Kot niezłomny. Kot z rewelacyjnym poczuciem humoru. Kot z odpowiednim dystansem do świata i równie właściwą miłością własną. Po prostu KOT W CZYSTEJ POSTACI.
    Dziękuję – za dzielenie się z nami Twoim życiem. To jest naprawdę ważne.

  8. Morfie, dla mnie, wszystkie czarne koty są same naj… i każdy jest inny czarnością, każdy zapada mi w pamięć i serce, ale post dedykuję, wybacz mi najpierwszy czarny, Babie Milady, też prawie czarna tylko trochę mniej. Nie dlatego, że baba ale dlatego, że podniosła się jak Fenix i chociaż bujnych kształtów nadal nie ma to ma figurę modelki i oczy też. W schronisku to właściwie jej nie było, strach było ją dotknać i przytulić, nie mówiąc o tym co czułam na myśl o kilkugodzinnej drodze do Was. Ale jej widok chodzącej po szafkach kuchennych, śpiącej w plamach słońca na zielonym twarzowym posłanku to Twoja rzecz jasna zasługa i wspaniałych Dużych też. To była jej szansa na życie tak jak teraz dla czarnego Bogdana.

  9. Ja też przeczytam całe archiwum z zapartym tchem jak tylko trafiłam na tego bloga 😀
    I wszystkie koty mi zapadły w serce, ale najbardziej Kefir ze słodkim jęzorkiem, może dlatego że odchodził już”przy mnie” i miałam rozdzierająco bolesną świadomość, że kończy się jakaś epoka i nic już nie będzie takie same 😦

  10. Morfu, to jes chyba oczywistościom oczywistom, że tyś jest narbardziej zapadajoncy fszyskim na ciele (jak sie we wpierdol bawisz i przylutujesz tak, że sie zara kończy rozgryweczka) i na umyśle (jak se wykoncypujesz coś wjelce ważnego). Myśle też, że Dużym swoim zpadasz (tudziesz zapodajesz) jeszcze kleksem na poduszkach. Mojej Dużej żes zapadł na sercu, bo ona lubi takie kocury jak my som. Bandziory o wjelkim sercu – tak mówi. A mi to w ogóle zapadasz tak, że szacun na dzielni. No!

  11. Z rezydentów Morf za niepowtarzalny styl relacji i komentarzy z domowego życia i światowego, I za Morfocentryczne spojrzenie na świat. Ale jeszcze bardziej Morf z Kefirem, razem.Bo jakby Morf nie mógł pogonić Kefira, to czegoś byłoby brak. No może byłby kto inny do pogonienia, ale to nie to samo. Na początku był Morf z Kefirem albo Kefir z Morfem, tak powinno być nadal, na zawsze.
    Z tymczasów domowych – zachwycił mnie Wasyl, radosny zdobywca zatyczek do uszu. Mam nadzieję, że nowy dom jest dla niego szczęśliwy, choć trudno mi sobie wyobrazić lepszy dom niż lokum u BandyTrojga. . Sama chciałabym się załapać do czarno-czarnych chociaż na tymczas 🙂
    Ale wszyscy, o których czytałam skradli kawałek serca, czekałam na relacje martwiłam się i cieszyłam, chociaż nigdy żadnego nie spotkałam. I nie spotkam.

  12. Kredka – moje Pierwsze Wielkie Wyzwanie i mój pierwszy „kotzapłot”. Wydarta Kostusze, wyprowadzona na prostą, oddana do Domu Stałego. Nauczyła mnie kochać „od początku nie moje”, oddać na zawsze i do końca, i godzić się z nieuniknionym i nieuchronnym. Najlepsza nauczycielka prawdziwego życia. Dzięki, że byłaś, Kredkiszonie.

  13. Morf- tera my -wcześniej se pisała Duża, tera my dorwałyśmy kompa, niech naszym wpisem będzie muzyczna dedykacja, specjalnie dla Ciebie : Golec uOrkiestra „Ty i tylko TY”
    Lilka i Gina

  14. Oj, strasznie, strasznie trudne zadanie wymyśliłeś. Trudno te kocie emanacje ująć w słowa. I nie znamy wszystkich kotów, o których piszecie (czytaliśmy bloga wstecz, ale to nie to samo).

    Kefir – za uśmiech, subtelność, duszę marzyciela i artysty
    Morf – za bycie leniwym zbójem i pełnym mądrości piratem
    Zuzanna – za spojrzenie spode łba, kobiecość i … może taką trochę buntowniczą duszę (szukaliśmy w słowniku synonimów, o co nam chodzi, ale nie wyszło)
    Milejdi – cichą niezależność, mądry spokój, pęd do góry (dosłownie i w przenośni), grację i kobiecość
    Dzieci i młodzież, przepraszamy, nie mają dla nas tyle wyrazu. Z wyjątkiem takiego jednego w paski, Maciek mu chyba było na imię 😉
    Uff! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s