KONKURS!

czas na coś kurczę dla Was, znaczy KONKURS.

Jest tak:

mamy nagrodę główną

i takie mniej główne ale wjelce git.

Smaczne! Ja bym se sam wystartował w konkursie ale ja i Zuzanna i Baba to nie możemy. Ale MY będziemy oceniać.

Zadanie jest proste, nawet bardzo.

Gdyby Twój kot mjał zawód, znaczy umiał coś takiego, za co płacą i chodził do pracy, to co by robił?

Pomyślcie, bo warto. Może taki pracujący kot się potem przydać, jak nie będzieta emerytur mjeć.

Poza tym są fajne nagrody. Zdradzę, że są od Josery 🙂

Piszcie mi w komentarzach do dnia dziecka, znaczy do 1 czerwca do końca tego dnia i potem ja wybiorę.

No to chrup!

 

PS. zapomnieli to lotto kupić, będziem nadal bez tych miljonów. Kurde no.

 

 

 

Reklamy

23 myśli nt. „KONKURS!

  1. Moja Żelka z pewnością byłaby sekretarką. Jest fantastyczna w wynajdywaniu najważniejszych dokumentów i kładzeniu się na nich. Ważne papiery z praktyk? Pozwól, że wejdę do mokrej wanny a potem przespaceruje się po dokumentach. Uszykowałaś sobie PITy? Wytarzam się w nich. Do tego mistrzowsko obgryza ołówki i zjada gumki recepturki. Jest zaznajomiona z laptopem (spanie na klawiaturze) i zna się na odpowiednim stroju do pracy (im bardziej elegancki tym bardziej okłaczony). Myślę, że dałaby radę 😀

  2. Maja, Nutka i Toniczek z pewnością zostałyby coachami. Bo coach to taki ktoś, co zadaje pytania, ty myślisz, myślisz, myślisz i jeszcze mu za to płacisz. I tak jest z dziewczynkami. Przykładowe pytania:
    1) Jak się czujesz, jeśli nie wstaniesz o 4,30, żeby nakarmić swoje wygłodniałe dziewczynki?
    2) Uważasz, że to korzystne dla ciebie ograniczać ilość jedzonka swoim głodomorkom?
    3) Jesteś przekonana, że śniadanko bez wkładanych do talerza kocich łapek może być pożywne i smaczne?
    4) Jak się czujesz, kiedy się z nami nie bawisz i widzisz ten wielki zawód i smutek w naszych olbrzymich oczach?
    itd……

    • Co do Morisa i Glutka nie mam pomysłu, ale za to Szyszka zrobiłaby wielką karierę w torturowaniu ludzi.
      Zawsze tak jest jak zaczyna się robić ciepło, wydaje z siebie wtedy straszne dźwięki domagając się spacerków.
      Tak mnie wytresowała, że po powrocie z pracy nie mam nawet szans na wypicie kawy. Przyjdzie , spojrzy i zaczyna się koszmar….. umie jakoś umiejętnie działać na podświadomość i człowiek nie ma szans. Zmęczona , zakładam szeleczki i muszę iść ją uszczęśliwiać 🙂

  3. Moja Bobini-Syrenka Majka, z pewnością może pracować jako „bezkark-ochroniarz”.
    Patrząc na to jak ja wyglądam po jej rehabilitacji-sznyty na rękach itd- to nadaje się w 100%.
    Alternatywnie- jako fryzjer-bo grzywkę też mam przeczesaną.
    Lub może nakładać makijaże maskujące dla idących na poligon-bo sznyty mam też na twarzy.
    Inny zawód to CHIRURG Plastyczny- powód-jak wyżej.
    Ewentualnie- makijażystka, charakteryzatorka na planie filmowym horrorów, trilerów itp.
    Bobisia jest jak widzicie MEGA UZDOLNIONĄ KOTECZKĄ!

    Zgłoszę też Bajeczkę, gdyż ona ze względu na chore trzustkę,wątrobę i nerki może spokojnie na wybiegach i pokazach mód wszelakich robić konkurencję Twiggy.

    Poza tym dementuję plotkę jakoby Farinelli byl ostatnim kastratem posiadającym wspaniały głos…
    Otóż mój Yokuś- niespełna 2-latek, kastrat,oczywiście, obdarzony jest głosem cudnej urody o skali kontratenora.
    Tylko dlatego nie jest na etacie łódzkiej opery gdyż czekamy na podpisanie kontraktu z La Skalą.

  4. Felicita jest z zawodu Księżniczką. Leży i pachnie i łaskawie pozwala się podziwiać i wielbić na klęczkach.
    Bohun jest niewidomym śpiewakiem operowym, taki Andrea Bocelli obleczony futrem.
    A ja mógłbym pracować w biurze podawczym i rozpakowywać przesyłki. Zawsze doskonale potrafię rozpakować zakupy, szynkę z opakowań i kanapki Dużych, które sobie naszykowali do pracy. Nie straszne mi nawet wyzwania – potrafię tego kanapki wyjąć Dużej z torebki, oswobodzić ją z reklamówki i rozwinąć z folii, a potem posegregować składniki na te interesujące (szynka), nieco mniej interesujące (sałata) i zbędne (chleb).

  5. Witam wszystkich milośnikow kotów w niedzielny,majowy poranek. Muszę przyznać,że ten konkurs bardzo mnie zainteresował,bo mogłabym wiele opowiedzieć o moich pupilkach. Wprawdzie jestem ich”babcią”, ale babcie mają to do siebie,że uwielbiają wnuki. Kiedy kotki przyjadą ze swoją mamą na ferie wszystko na nich czeka. Smakolyki ,którymi się zajadają,kuwetka ze świeżym piaskiem i zawsze jakaś nowa zabawka. Mój faworyt to czarny tajemniczy Alban,który został przygarnięty jako pierwszy. Był nieufny, chodzil swoimi drogami i długo trwało zanim się otworzył na ludzi i nie ucieka w kąt jak ktoś przychodzi do domu. Jest strasznym łakomczuchem i jak tylko otworzę lodówkę,lub wejdę do kuchni,by zrobić sobie kawę,biegnie przede mną i wpatruje się swoimi cudnymi zielonymi oczkami,czekając na coś do schrupania. Z pewnością byłby kucharzem,bo je z takim apetytem. Uwielbia zarówno swoją karmę,czy w postaci mięska,czy tę suchą ale kiedy dostanie kawałek wędzonego łososia,czy szynki jest zachwycony. Lubi od czasu do czasu kawałeczek surowej wątróbki drobiowej i jak ją zajada chyba budzi się w nim instynkt łowcy,bo warczy i nie pozwala nawet przejść kolo siebie. Drugi kotek to rudzielec. Jak każdy arystokrata ma kilka imion. A to: Fryderyk Mariusz Zuzanna. No cóż skoro może być Jan Maria? Dlaczego nie może być Zuzanna? Tym bardziej,że jest bardzo zbliżony kolorystyką i wyglądem do jednej naszej znajomej,ktora tak ma na imię. Oczywiście ta pani nie wie o tym,że na jej cześć kot dostal to imię. Fryzik,bo tak zdrobniale na niego wołamy to prawdziwy psotnik i w związku z tym moglby wiele zawodów wykonywać. Ponieważ za nic ma moje protesty i wbija pazurki w skórzaną sofę w salonie myślę,że moglby zostać konserwatorem antykow. bo w żaden sposób nie można go od tej kanapy odpędzić. nie ważne czy dla bezpieczeństwa położy się jakiś koc. Za chwię jest na podłodze a kotek ostrzy pazury. Drugą profesją dla niego jest stanowisko barmana. Bo uwielbia,zwlaszcza nocą wchodzić do szafki ,gdzie stoją alkohole i przechadzać się pomiędzy butelkami(jak on otwiera tę szafkę nie wiem). Nie muszę chyba mówić jakim stresem jest,jeżeli w środku nocy przewróci którąś butelkę. Cisza, ciemno ,a człowiek nie wie czy to włamywacz? A to tylko mały, kreatywny zwierzak. Moglabym jeszcze wiele opowiedzieć,ale nie chcę Państwa zanudzać chociaż z pewnością też lubicie zwierzęta. Pozdrawiam serdecznie.Ela,Alban i Fryderyk

  6. Według kolejności pojawiania się w życiu Dużej:

    K – podziwiana za niezwykły dar dyplomacji. Mogłaby więc zostać dyplomatą pod warunkiem zapewnienia Jej dość atrakcji i zachowania niezależności. Ewentualnie podróże przez świat z imaniem się dorywczo różnych zajęć. Wolny zawód: fotoreporter.

    T (*) – był Indianinem. Jako taki zostałby Myśliwym – takim prawdziwym, z konieczności, honorowym, o zręczności błyskawicy i nigdy nie używającym broni palnej ani sideł (które dobre są dla małych osób o słabym sercu). Poza tym był małomównym Mędrcem o wielkiej życzliwości promieniującej na świat. Każdy chciał przebywać w jego obecności. Mimochodem mali i duzi uczyli się, co to znaczy waleczność serca.

    R – Strażnikiem, mądrym i odpowiedzialnym. Na jego terenach panowałby wzorowy porządek. Pomógłby, gdyby działo się coś nie tak, pod warunkiem, że nie uznałby kogoś za intruza. Może strażnik przyrody lub leśnik.

    Moja siostra – piękna i tajemnicza tancerka brzucha, pod warunkiem, że ten zawód nie wymaga relacji interpersonalnych. Jeśli tak, to akrobatka i woltyżerka, pod warunkiem zachowania ciszy, odizolowania od tłumu i nie peszenia jej oklaskami. Tancerka i marzycielka z dobrym zarządzającym, dbającym o jej komfort psychiczny i szanującym nieśmiałość. W przeciwnym razie, łącząc talent akrobatyczny z talentem przenikania przez wszystko, co zamknięte, mogłaby zostać włamywaczem (co osobiście odradzamy).

    Ja – chwilowo trener sportowy dla dzieci, może piłki, a może czego innego. Dzieciaki uwielbiałyby przychodzić na moje zajęcia (to Duża mówi, nie ja), gdzie byłoby wesoło, sympatycznie, wszelkie konflikty znikałyby w zarodku. Kształtowanie ciała z kształtowaniem charakteru. Przez zabawę.

    M – aż tak nie znamy się na tych zawodach, musiałby zgłosić się do mądrego „łowcy głów”, który właściwie wykorzystałby jego talenty, na przykład w nawigacji morskiej lub lotniczej. Usłyszałby nie ten dźwięk obluzowanej o milimetr śrubki. Poczułby pogodę, jej zmianę i kierunek wiatru oraz całą złożoność sytuacji. Szybko, umiejętnie i mądrze podejmowałby ważne decyzje (których inni by się bali).

    • Acha. Przepraszamy, poza konkursem, poza tematem. Zięć Dużej lubi zwierzęta i naprawdę ma alergię: oczy mu łzawią i leje mu się z nosa. I bardzo lubił i szanował Indianina i nazywał BraveHeart. I mówił, że tylko na niego nigdy nie miał alergii (co tłumaczył naukowo gatunkiem włosa). Ale futro jak futro. Normalne. Trójkolorowe w poprzek na długości jednego włosa.

      Ciekawe, co nie?

  7. I to jeszcze ja Jarząbek Wacław! Ponieważ tak jak wcześniej napisałam o kotach mogłabym godzinami to dodam jeszcze na temat Fryzia jaki z niego ogrodnik. Mam w domu duże oleandry, które latem przepięknie kwitną. Dbam o nie,podsilam i mają już po kilka lat. Kotek upodobal sobie dwa z nich i naprzemiennie w nich leżal zwinięty w kłębek. Ja niczego nieświadoma nic na to nie mówiłam. Ale zaobserwowałam,że z tymi roślinami coś zaczyna się dziać. Listki zżółkly,a potem opadły. Wyniosłam je przed dom,bo zrobilo się cieplej i proszę mi wierzyć że zaczęły się schodzić tabuny sąsiedzkich kotów i właśnie wokół tych dwóch wyczyniać dziwne rzeczy miauczeć,zawodzić. Najwidoczniej poczuły jakieś zapachy od kolegi. Tak,że jeszcze jeden zawód moglby Frycek wykonywać,bo praktykę już ma. Miłego popołudnia! Ela Gradalska

  8. Sonia miała by kilka zawodów do wyboru.. zależy co bardziej płatne. Jest wspaniałym alpinistą i mogła by dachy odśnieżać albo ochroniarzem być własnej i cudzej miski. Kierowcą/operatorem: ciężkiego sprzętu rolniczego, ładowarki; strażakiem ;D wszystkie te miejsca zasiedziała i uwielbia.
    Katja była by….; jest mistrzynią w robieniu nic. Nic wszystkiego na wszelkie możliwe sposoby.
    Pozdrawiamy wsiowo =^.^==^.^=
    Ostatnio siostrzyczki władowały się na łóżko: jedna pod kołdrą, druga na kołdrze . Mogłyby być razem wspólnikami we własnej firmie /”Niema rzeczy niemożliwych”. Sonia otwiera drzwi do pokoju a Katja pokazuje co teraz można z tym zrobić. Robić Nic przez ponad pół dnia. ;D

  9. No wjenc ja Grubcio lubię się przytulać i ugniatać, wjenc jakby można było to bym była (tak, tak, niech Cię moje imie nie zmyli, jestem kobietą) masażystką. W sumie robiłabym to też za darmo. Mania z kolei jest wredna i niesympatyczna więc byłaby główną księgową. Bazyl to taki pierdoła co go fszyscy z kąta w kąt przestawiamy wjenc byłby dobrym asystentem zarządu. Moja Duża jest i mówi, że w tym zawodzie trzeba zdjonć koronę z głowy. Bazyl jej nie ma wjenc pasuje. Thelma i Louise miałyby agencje ochroniarską bo jak tylko jakiś kot zabłąkuje się w naszym ogrodzie lub przychodzi z niecnym zamiarem, dostaje wpjerdziel. One pilnujom i atakujom razem, zespołowo. Jakby co, to za chrupki też możmy robić. Niekoniecznie za piniądze.

  10. Wprawdzie to jest konkurs traktujący o kotach,ale nie daje mi spokoju fakt,że ja mam przecież psa i on by się na mnie z całą pewnością obraził,gdybym go pominęła. A tego nie chcę,bo żyjemy już sobie w symbiozie 11 lat. Pomimo swojego wieku Władek jest bardzo przystojnym facetem. To jest mieszaniec jamnika z owczrkiem ,ma piękny miodowy kolor, wysokie łapy i jest dobrze zbudowany. Myślę,że mógłby się zatrudnić w ochronie,bo jest bardzo czujny, reaguje błyskawicznie i taka praca byłaby dla niego wymarzona. Mógłby też być archeologiem,bo z wielką pasją kopie dziury w ogrodzie i przynosi swoje trofea,żeby się nimi pochwalić. Jest bardzo pracowity ,więc z całą pewnością jego aktywność zawodowa w znaczny sposób zasiliła by budżet domowy. Jeden raz tylko widziałam Władka smutnego i naprawdę wystraszonego. Jak w domu pojawil się Alban. Kotek był malutki(mógł mieć ze 6 tygodni),ale już próbował wywalczyć swoją pozycję. Kiedy zobaczył psa zaczął fuczeć i przybliżać się do biednego Władzia ,a ten dosłownie wbił się w Scianę i przestał istnieć. Ten widok był zadziwiający. Maleńki osesek -kot i duży pies autentycznie wystraszony tą sytuacją. Ale ,że to był jeden jedyny raz kiedy Władek stchórzyl myślę,że zostanie przyjęty do grona służb ochrony. Pozdrawiam. E.Gradalska

  11. Cyrny, mój najstarszy z obecnych domowników kocur byłby Cesarzem, Królem albo chociaż Kierownikiem. Wszystko jedno czego. Ale zawsze tym najważniejszym. Tym, który je pierwszy. Tym, którego miska powinna być najpełniejsza, a jak uważa że nie jest, to sobie poradzi z brakiem szacunku i pobierze z misek niesłusznie przepełnionych. Ma na to sposoby – albo władczym spojrzeniem przepłoszy od miski, albo gdy konkurent opierając się majestatowi jego spojrzenia, nie porzuci miski, przysunie sobie ją bliżej i wyrówna braki w okazanym szacunku. Czarne łapki ma długie. Tylko On je tak, jak jaśnie pan na dawnym dworze. Wyjmie z miski, porozrzuca, zje a czego nie zje służba posprząta. Tylko On ma prawo spać ze służbą.Jak drugi kot wlezie do łożnicy w której Cyrny się umościł, mruczy i służbę przytula nie wytrzyma długo . Najpierw się odsunie, dając szansę na odejście intruzowi, potem leży BEZ MRUCZENIA, a potem gwałtownie wyskakuje z łóżka i nie wróci do rana.
    Bo to On jest Najważniejszym Kocurem.

  12. Wiem, że już”po pogrzebie”, ale się dopiszę: Kulka niewątpliwie byłaby managerem wydruków – niebywały talent informatyczny!. Gluś nadaje się tylko na celebrytę – kogoś, kto jest znany z tego, że jest znany 😉 , a Zmrol, Zmrol byłby … dyżurnym „wsiowym głupkiem” – miły, kochany i … durny jak sanki (bez obrazy dla sanek), coś jak „koloryt lokalny”, „stały element krajobrazu” :). Ogólnie – Tercet Egzotyczny 🙂

  13. Czarny i Rudy to koty wielu, wielu talentów i umiejętności. Myślę, że nawet w dzisiejszych trudnych czasach pracodawcy zabiegaliby, by ich u siebie zatrudnić. Bo warto!
    Ale po kolei. Czarny, a właściwie Binek, jest wysokiej klasy specjalistą. Nie zliczę wieczorów, które razem spędziliśmy przy laptopie. Myślę, że byłby doskonałym dziennikarzem, albo nawet redaktorem. Uwielbia gapić się w ekran. Kiedy jakiś test go zainteresuje albo zbulwersuje, głośno mruczy i wyraża swoje niezadowolenie.
    A kiedy na moment odejdę od biurka, postanawia mnie wyręczyć. Lubi pospacerować sobie po klawiaturze i niechcący coś wysłać. To tekst w kocim języku, żaden człowiek jeszcze bowiem nie rozszyfrował, co może znaczyć: „nm,mmmmmd;dgjgekdxlk”
    Frycka do komputerów czy dziennikarstwa prasowego aż tak nie ciągnie. On byłby lepszym recenzentem. Uwielbia ułożyć się na kanapie i oglądać ze mną telewizję. Zdecydowanie stawia na rozrywkę. Kiedy na ekranie pojawiają się politycy, często zasypia. W wyjątkowych sytuacjach potrafi obdarzyć ich ironicznym spojrzeniem.
    A oprócz tego Frycuszek byłby doskonałym detektywem albo gospodarzem domu. Bo chodzi za mną krok w krok. Musi sprawdzić, czy wszystko w porządku. Czasem lubi wyruszyć w dłuższą trasę i zwiedzić klatkę schodową w naszym bloku. Wie jednak, że gdyby uciekł gdzieś dalej, zwariowałabym ze stresu, dlatego grzecznie daje się złapać. Oczywiście jak już sprawdzi, że wszystko na klatce schodowej jest w porządku.
    Binek i Frycek całują Bandę, a w szczególności Morfika!

  14. Igła to uroczony hydraulik – jej ulubione miejsca w domu to szafka pod kuchennym zlewem i tajemne miejsce pod wanną. Do tego z wielką uwagą obserwuje kaskady wody w toalecie 🙂
    Venflon to najwyższej klasy informatyk, a może haker 😉 Na szczęście swoje działania ogranicza do laptopa mojego TŻ, który jest pod wrażeniem kodów które generuje futrzak.
    Ryżomir (rudy rezydent – strażnik porzeczek na rancho) – to mały ochroniarz z wielkimi ambicjami. Kiedy TŻ idzie na obchód posiadłości kocurek zjawia się nie wiadomo skąd i towarzyszy mu w wędrówce. Od czasu do czasu wdrapuje się na drzewka owocowe i z wysoka sprawdza, czy teren jest bezpieczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s