wjelka letnia wycieczka.

Jako że mamy lato tak jakby już, to my się zawinęli do wielkiego miasta. Co Wam będę mówić – jak zawsze – wrzaski Baby Peptydy/Tetydy/Milejdi (od tych wrzasków się Dużej helisa rozkręca czy coś, to stwjerdzenie dedykuję Cioci Isiaji), kwękanie Zuzanny i mój stoikowy spokój.

Baba jechała jak zawsze na kolanach Dużego w legowisku, bo inaczej wyje. Duży jej objaśnia, co jest za oknem i ona paczy. Zuzanna się znudziła i spała. Ja żem spał.

Po tak pasjonujoncej podróży my pobiegli w domu do kuwety, najedli się i raz dwa na balkon. Baba na krzesło, ja na kafelki, Zuzanna gupia do transportera sama wlazła.

I potem znów jednak niespodzianka – Babci nie ma, Dziadka nie ma, gnuśnej Loli nie ma. No to mje zwisa ale Zuzanna wjelce była odważna i się czuła jak u siebie, co my wnioskujemy z tego, że żwir na telewizorze był nawet.

No nic.

Duzi pojechali z wizytami – Duża do kotów, potem razem pojechali do ładnego wg Dużej miasta na Ś. i tam żarli wjele i koty głaskali – stare, młode, krzywe i fajne. Duża się zachwyca. Ponoć tak boskie, jak ja. Ten gatunek taki specjalny. Powaga.

Zachwycały ich koty i szynobus i mjasto na Ś, no i potem przyjechali i sprzątali nam kuwetę. Łikend mjał być taki udany, pełen żarcia i słońca. Nie wyszło. Było trochu deszczu, co też nam zwisa i najgorsze – jak żeśmy już odjeżdżali i się pakowali z wrzaskiem to przyjechała taka jedna Duża wjelkim autem i wyjęła wory podkładów na nietrzymanie sików. Żem się zaniepokoił, ja nie trzymam kupy nie sików. A potem wyjęła TO. Wjelkiego kocura z wielkimi łapami i łbem. Dzieci tu nie ma, to powiem, że jaja to ma jak japka. Każde jedno.

I że to jest Piaskowy Dzianek Sandy i on nie chodzi i trza go nareperować. Znowu kurna Zuzanna płuca wycharczy od syczenia. Ale nic – nazywamy go roboczo Piasek .

P1170728

to jest on, a tu jest cała jego historia.

https://www.facebook.com/events/998022320280390/

Wiecie, on leżał wjele dni w rowie, jadły go muchy czy jakoś w nim jaja złożyły. Pełno tego było i rany ma. Stary jest pewnie jak ja, a łeb ma wjelki, żem poruszał tę kwestię.

Mamy nędzny film z nim, ale zrobimy lepszy, bo my sprzęt pożyczyli wypasiony, jak Duży rozkmini, co sie z nim robi, zrobimy film lepszy. Teraz obczajcie ten:

https://drive.google.com/open?id=0B4tfb1sHxTQ8TFpnRmNsbVQxTjA

no i miało być jak widzicie fajnie, a wyszło jak zwykle. Żem tera jest zajęty obchodzeniem go w kółko. Zuzanna syczy a tylko Milejdi ma to gdzieś i prezentuje spokojność.

Trzymajcie kciuki, żeby nam wstał i nie sr….ł na dywan tylko w kuwetę, ok?

Liczę, że magiczny dywan Bogdana będzie pomocny.

A Wy?

 

 

 

Reklamy

14 myśli nt. „wjelka letnia wycieczka.

  1. Bogdanowi dywan pomógł to i Piasek se z nim da rade, ale bez udziału Waszej Dużej to sie nie obędzie-pilnujta coby zajęta stawianiem Piaska-Piasecznego na nogi nie zapomniała zapełnić misek chrupami z kaczusią
    a Piaskowi zyczymy coby szybko wskoczył na okno 🙂

  2. Wy cuda robicie a my do tych cudow dokladamy moc najlepszych mysli i zaciskamy mocno.kciuki za zdrowko Kocurka i zebu sie wszystko dobrze ukladlalo! ❤

  3. Mocne kciuki za Piaska.Twoja Duża Morfie na pewno postawi Go na nogi.Wczorajszy opis Waszego łikendu to kolejna perełka Twojego talentu.Jesteś klasą sam dla siebie.Miszczu zasługujesz na literackiego Nobla.Powaga,że zacytuję klasyka Morfa.

  4. Ale Ty tajemniczy jesteś, Morfie. Czytamy i czytamy fascynujący opis wycieczki, a tam co rusz jest wymieniane tajemnicze miasto na Ś. Ta tajemnica spokoju nam nie dawała i my musieli obczaić, o jakim mieście mowa. Wiemy już 🙂
    No i przeczytaliśmy historię Piaska/Sandego (to znaczy, że operacji miednicy nie będzie?) i cieszymy się ogromnie, że ma szczęście i trafił do Was na turnus 🙂 Fajny kot jest!
    Ty Morfie jesteś super kot, że tyle cierpliwości do wszystkich masz!
    A jeszcze nam relacje zdajesz, na co dalej my czekamy 🙂
    Pozdrawiamy!

    • no my nie wiemy co z tą miednicą, bo co wet, to inna opinia czy coś. Ale jeden taki mega wet od kości mówi, że trza zostawić jak jest i obczajać ten ogon tylko, czy nie obumiera tam coś.
      Mjasto na Ś. ma w herbie dzika, co się Dużej podoba. I jest ładne całkiem i tam żyła taka babka co jak Kopernik była mądra. Maria Kunitz. No.

      • Fajnie, że weci nie spieszą się z operacją i może w ogóle nie będzie 🙂
        Tak, jest dzik w herbie i mądra Maria. Duża to szukała wcześniej po tych specjalnych pojazdach. No i to jest drugie miasto rodzinne naszego M, to my mu opowiemy. Dzik na żywo bywa niedaleko nas 😉 I jeż.

  5. No cuda widać juz teraz. Tylko tak dalej. Morfik pomożesz jak zawsze i obtrabimy sukces. A przez Duża to ide na zajęcia z fizjoterapii kociako-psiaków. Dzieki. Jesteście INSPIRACJA! 😄

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s