Rokita – czekamy na dobre wieści.

Kurde no – my poznali kumpla za pośrednictwem Dużej – też jest czarny i trochu starszy ale nie tak stary jak ja, bo  ma tylko 11 lat.

No i jego Duzi go wjelbią ładnie i z serca, jak przystało na Dużych i on jest niestety chory na nerki.

Nasza Duża pojechała poznać Rokitę i dać mu co tam czeba z jedzenia, picia i fontannę naszom pożyczyła i poznała tamtych Dużych Rokity i koty też i tera jedyne, czego trzeba, to żeby raz raz Rokicie się poprawiło i żeby z nami był w cholerę lat jeszcze i mje się widzi, że to git kocur jest.

Pomyślta ciepło o nim, żeby się ogarnął i se z nami na długo został.

No.

 

A Duża dostała wjelce wjele wiktuałów, znaczy żarcia w słoikach i tera ja nic nie dostanę z tego. Ale nic. Ja se wywrzeszczę, co tam chcę a Rokita ma się dobrze czuć.

No.

Reklamy

7 myśli nt. „Rokita – czekamy na dobre wieści.

  1. Oj, też bym chciała tak sobie móc wywrzeszczeć czego chcę 🙂 Już prędzej Morela i Migdał sobie z tym radzą .
    Za Rokitę trzymamy kciuki myśląc ciepło.

  2. Czymajta kciuki bo mi tego poczeba moje nerki troche kiepskie ale jem i pije dzisiaj dali mnie krewetkę bo lubie i pije wode w ktorej wymoczyli mięsko bo tez lubie z fontanny pije Gułka i Rudzielec ja się przyglądam Morf dzięki za wszystko narazie nie dostaje tych kroplówek ale Duża mówi że będzie czeba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s