znów o mijaniu czasu, ale inaczej.

Ostatnio żem pisał, jak czas leci, jak mija rok jak nam Kefir zniknął. I znów się koło takie roczne obróciło i zamiast wspominek na odejście mamy wspominki na przyjście.

Rok temu wzięła była BABA przybyła. Do nas. Ze schronu w Stolicy. Tam mjała numer 790 oraz imię od wolontariuszy  – Tetyda. I mjała jeszcze za sobą wywalenie z domu po 13 latach i 2 kilo wagi i mało życia jej przewidywali.

No i akurat Kefir zniknął i było to śwjęto zmarłych i Duzi wzięli te Babę, zeby mjała też święto. Przyjechała. Została.

Tera ma rok w domu i 14 swoich lat.

Tu się jej historia zaczyna, jak kto nie zna.

https://kefirimorfeusz.wordpress.com/2015/11/01/swjeto-zmarlych-sfieto-zywych/

A tu Baba Milejdi dziś, z tortem z musóf i ze świeczką ledową. Ja żem mjał prawdziwą na urodziny ale żem w nią łeb wsadził jak chcieli fotę zrobić i żem wibrysy ze zniszczył. Tera tylko sztuczne śfieczki są. Baba ma też ocieplacz do okna, żeby jej kościsty tyłek nie marzł. To ma gębę jeża. I ona tam wjelce kontenta ,znaczy zadowolona fest, se siedzi.

Najlepszego Babo Milejdi.

Reklamy

6 myśli nt. „znów o mijaniu czasu, ale inaczej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s