kuternoga pojechała i o zaletach życia z Matką Zastępczą.

No to od początku: myślałem, że będę jechał do Babci. A tu nic – nie wzięli mje, tylko baby – Iskierkę i Rozalkę.

Ja żem się rozkoszował opieką Matki Z., która mje rozumie i nas fszytskich też. No to żem nie narzekał. A Baby pojechały.

I tak: Rozalka bardzo się wkurzała i bała okropnie i potem u Babcie wlazła na szafę i dla odmienności pod kanapę za chwilę i trza jej było szukać i normalnie już Duża panikowała.

Ale znaleźli Rozalkę i ją do domu na zawsze powieźli i tam kocica miejscowa focha ma, Duzi wielce się przejmują a kuternoga brzucho każe se głaskać. Weźta kciuki trzymajcie za fszystko.

Duża zawsze chlipie, jak takie coś tymczasowe pojedzie, bo tak ma. Pocieszała się na kiermaszu i tam nabywała gadżety ze mną, znaczy z kotem czarnym – paczcie jakie cuda:

https://www.facebook.com/efkaikoty/?fref=ts

 

Iskierka wielce się lansowała w wjelkim mieście, każdy co ją widział to tylko „ach jaka słodka, puszysta, leciutka, obłoczek cudny”. No właśnie  ona JEST wielce git, może i nie słyszy i trochu się przewraca czasem i gada głośno no ale przytulaśna jak jaki ragdol czy coś mjętka i tylko łapkami ugniata i jejku jejku słitaśna.

Proponuję popaczeć na nią dwa razy i się zakochać na zafsze. I nie zrzuca nic, bo nie włazi nigdzie. Parterowa jest i na kanapę wlezie po schodku.

A Wy pomyślcie ciepło o Rozalce i jej nowym domu i tamtejszej kocicy Fionie i jakby ktoś chciał własny obłoczek – to kochać Iskierkę można. No dobra, w powrotnej drodze kupę walnęła w transporterze, trochu obsr..y obłoczek był ale jak to mówjom – czasem słońce czasem deszcz. A czasem kupa.

Ehhhh mje się tęskno już zrobiło za niom, tą kuternogą, żeby kogo pogonić.

 

No to tera Duzi wrócili i będą jedli łeb kota. Czarnego kota, od Matki Z. Powaga.

wp_20161204_014

 

Reklamy

7 myśli nt. „kuternoga pojechała i o zaletach życia z Matką Zastępczą.

  1. Jaka dobra wiadomość! Dzielna Rozalka da radę. Jak ja przyszedłem do Matki, to baba Zuzia też wydawała różne dźwięki protestu. Była wielce kreatywna. Po paru dniach jej przeszło, a ja rozpanoszyłem się w całym mieszkaniu.

  2. Ale zmiany! Trzymamy łapki, żeby wszystko się ułożyło 🙂 🙂 🙂
    A u nas bez zmian. Duża boi się zetknąć mje z tym Nowym, co go prawie z domu wyrzuciłem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s