sporo malców i zła przygoda ze złymi ludźmi.

No to zaczynam trzecią część opowieści fspominkowej o Zuzannie. Oczy kaprawe, uszy wielkie, nogi chude – nic nie zapowiadało tustości i zezowatości.

No i leczyli ją Duzi i domu szukali. Już była taka nerwowa i strachem podszyta, bo takiego ma charaktera. Nie to co ja. No to szukali długo i żeby było fszytsko jak trzeba.

No ale najpierw w torebce przynieśli oseska Eryka:

To był osesek do karmienia butelką co parę godzin i nie było łatwo było, żeby on przeżył. Ale przeżył i był zabawką Zuzanny.

Potem był jeszcze koci gnojek ze środka lasu – Leśna. Też niezła zabawa dla Zuzanny:

Lato się zaczęło kończyć, o Zuzannę nikt nie pytał. No i nadal oczy takie były brzydkie, w sumie dobrze, że dwa, a nie jak ja – jedno.

No i jak już tę dynie pożarli Duzi, to Leśna dom znalazła, rudy Eryk też, po drodze były jeszcze inne małe chore biedy i się rozjechały po kraju i w końcu Zuzanna dostała dom. Z innym młodym kotem, niby mjało być git. Ale po jakimś czasie dziwnie ucichło, zdjęcia raz pokazali, potem jakoś tak podejrzliwie podejrzanie coś zawisnęło w powietrzu. Duża już się zabierała tam jechać i gruchło jak rano zapach z kuwety – wyrzucili ją do schroniska.

Z awanturą i fochem.

Z rachunkiem za posikane dobra materjalne, jakieś dywany i inne. Dwa tysiące monet ich kosztowały te dobra, co ona zniszczyła i ludzkie z nich ludzie, niemal śfjęte, bo powinni ją szpadlem zatłuc a oni dobrzy i do schronu dają.

Zuzanna wyła. Duża po nią poleciała, ona wyła, cały czas i oczy miała jakby nie widziała na nie – wielkie i puste. I wyła.

Nigdy potem nam nie nasikała w dobra materjalne –  ani wcześniej – nigdy. A jak wróciła to się bała, jakby ją kto bił.  Tylko jak ją Duża do weta brała, to ze strachu się  pod siebie posikała jak ją na ręce w domu wzięła. Dużej zrobiło się smutno, że ktoś skrzywdził Zuzannę.

I Duzi postanowili, że zostanie z nami. I tyle. Tak się stało i jom adoptowali.

Ale to nie znaczy, że ta historia się tu kończy, będzie jeszcze odcinek urodzinowy na pewno!

p1150952

Reklamy

8 myśli nt. „sporo malców i zła przygoda ze złymi ludźmi.

  1. Morfiku zera się poplacze chociaż wiem że ta historia ma szczęśliwe zakończenie. ..cudowni jesteście mruu. I Ty też chociaż zgrywasz twardziela!😊

  2. Biedna ta Baba Zuzanna, dużo przeszła przez tych gupich ludzi. Tak się nie robi. Jak kto chce mieć zwierzaki to musi mieć wyrąbane na eleganckie dobra materialne w domu i aucie. My mieli przez 18 lat Bazyla zwanego Uryniarzem bo lał gdzie mu się spodobało, a żadnej choroby, ani problema behawioralnego raczej nie miał. Było kilka okresów kilkumiesięcznych że przestawał ale potem znowu wracał do tego procederu. Lał na łóżka, kocyki, do torebek i siatek, do szuflady, na dywany, do butów itp itd to był jego podpis po prostu 😉 ale był bardzo kochany i żył z nami długo i szczęśliwie a tera za nim tęsknimy ;/ a jako relikwie zostawili my se posikany przez niego tekturowy drapak,o. pozdrawiamy Was.

    • no mjód na moje serce! Taka opowieść, wiem, że to jest ciężko, tak żyć, wiem, że to czasem nie do śmiechu. Ale rację macie – się kocha zwierzaka to z całym dobrodziejstwem. Na dobre i złe.

  3. My byśmy też bardzo chcieli żeby nasz najkochańszy Mefik nadal sikał na parkiet. I na kołdry, i na dywany.
    Ale już nie będzie 😦 Umarł 2 lata temu.
    Na pocieszenie Baltazar nam czasem siknie na TV albo na kompa 😀
    A takich s…. to najchętniej sama bym łopatą …. Choć w zasadzie spokojna jestem.

  4. Co tam 2 tysiące złociszy! Venflon podrapał (i to dokumentnie) 50″ plazmę co to ją Duzi od Tatucha w prezencie dostali. No i Duża że stoickim spokojem powiedziała, że to widać tylko przy wyłączonym telewizorze, a przy włączonym wszystko jest git i ładny obraz, a Duży i tak tego pudła nie ogląda.
    Więc mamy podrapany telewizor i Venflona 🙂
    A Panią Pieseł to chyba jakieś bydlę kiedyś biło, bo ona się ze strachu kuliła nawet jak ktoś podnosił rękę żeby się w rozumek podrapać. Ale już wszystko jest dobrze 🙂
    Tak sobie myślę, że nie ważne, co zmalujemy i tak nas będą kochać!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s