come back. znaczy powrót i gnojki na pokładzie.

Żem przegiął z milczeniem, ale jak ja milczę, to oznacza, że żem jest mocno zajęty. I tak też jest. W same samiutkie śwjęta przyjechały dwa gnojki. Jeden Pimpek, co go może pamiętacie a drugi to taka Kropka, co ma własny dom i nie chodzi. No i próbujemy, ale oba przypadki są trudne.
Jakby nie paczeć, jest wesoło. Gnojek Pimpek to kamikadze czy coś, bo jak ja śpię, on mje po głowie liże. Wjecie, łapę mam ciężką. Ale on mnie tak zadziwia, że żem zapomniał łapę podnieść. Tylko za pomocą oka się dziwiłem. I zasnąłem.
A ta druga baba to baba Kropka – niby młoda ale wielka i gadatliwa. I suwa tyłek, bo ją poszczelili i cud, że żyje.  Najpierw Zuzanna se wypluwała płuca z syczenia i nie mogła nadążyć z warczeniem, ale jej przeszło.
Teraz się okazuje, ze pacjenci trzymają sztamę i ganiają się jak umią razem. Jedno się potyka, drugie tyłek ciągnie i rzucają w siebie piłkami. Poważnie. Bierze taki gnojek piłkę czy myszkę w zęby i pluje na odległość. Wjelką popularnością cieszą się znów zatyczki do uszów. Pimpek eksploruje pod poduszką Dużej z zapałem, żeby je znaleźć. Kropka z zatyczką w paszczy suwa się po chacie.
Duzi sprzątają po Kropce szczególnie. Ale jak ona gada! Woła bo głodna, bo pogłaskać, bo chce na kanapę a nie umi. Albo tak woła, bo się nudzi. Dziś o 2 nad ranem się nudziła, Pimpek spał, to Duża wylazła się bawić chwilę z Kropką. Baba Kropka bulgotała komicznie z uciechy.
Oba lubjeją balkon i wędkę bird. czyli ptak I jeść.
Ja tam se paczę, zawsze jakaś rozrywka. Nauczyłem Pimpka żreć trawę na balkonie.
Na razie poziom podstawowy czyli „pożeraj i ugniataj tyłkiem w donicy”, ale niebawem przejdziemy krok dalej do „rzygaj trawą na pościel”.
Pimpek jest pojętna bestia, da radę.
Zapytam Dużą od Kropki, może pozwoli ją pokazać tutaj. Może Was ona ciekawi. Póki co ja planuję spać, Pimpek lata i się odbija od ścian, Kropka zrobiła kupę do szyny w szafie suwanej i Duża mjała szczęście, że nie przesuwała se tych dżwi, tylko zauważyła kupę.
Aha, pacjenci dostali worek zabawek i tera Fszyscy mamy jazdę, ja żem wybrał największe piłki.
Mje się kojarzą z łbem kota, co go można z liścia walnąć.
Niebawem będzie wjęcej wieści.
Reklamy

7 myśli nt. „come back. znaczy powrót i gnojki na pokładzie.

  1. Dzieje się u Was. Dawajcie raporty regularne, foty, filmy, bo ja na ten przykład próbuję sobie wyobrazić dziwienie okiem i mi słabo idzie 😀 Chętnie popaczam.
    Kciuki mocne za dobrą rehabilitację!

  2. Oh Morfie, popłakalam się ze śmiechu…Wesolo tam u Was. Oczywiście, pokażcie Kropkę. Może ktoś, kiedyś, zastanowi się i da dom jakiejś innej Kropce??

  3. Wow jak ci się udało Morf nauczyć pimpka jeść trawę. U nas duża wysiała owies, ja to bardzo lubię se podgryżć, ale pimpek u nas wykopał całą donicę i duża była zła jak wr,ociła z pracy ,bo wykopał wszystko na wersalkę i zagroziła, że więcej nam nie wysieje owsa. Masakra
    Figaro

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s