Ostatnia plama słońca.

Baba Milejdi poszła we wtorek dalej, niż na szafki w kuchni. Zupełnie dalej, niż na wannę.

Nasza Baba, co mje oko rozwaliła do krwi i umiała skoczyć z miejsca bez odbijania się chyba na dwa metry w górę.

Nie ma jej już. Była z nami 2 lata i prawie trzy miesiące i już jej nie ma. Była bardzo chora, na starościowe sprawy i położyła się raz jeszcze w słońcu w ciepłej plamie i mrużyła te ślepia swoje, co nimi na mje groźnie paczała zawsze.

No i odeszła i razem z nią odeszły, jak z Kefirem, niektóre słowa i nawet polędwica z indyka, jak te śmietanki Kefira, taka się zrobiła zniknięta.

Duża mówi, że dzień był piękny i słoneczny i na cmentarzu było widać już zieleń taką, jak na wiosnę i niebo takie niebjeskie. I Babę pożegnalimy, chociaż nie tak zupełnie, bo ona paczy na nas chyba, ja wiem, że ona jest tutaj.

Ja bym na jej poduszce się nie położył, jeszcze mje moje jedyne oko miłe.

Baba. Z piętnastu lat życia tylko dwa była tu, ale JAKIE to były lata.

Paczcie, jak Baba latem se ziewała:

https://drive.google.com/open?id=0B4tfb1sHxTQ8ZXlMbTJhM2diUkk

Śpij Tetydo Babo Milejdi, obiecuję, że nie bendę Ci siedział na poduszce.

Reklamy

18 myśli nt. „Ostatnia plama słońca.

  1. Babo Milejdi, zostaniesz w naszych sercach.Tam za TM będziesz skakać jeszcze wyżej.Morfie Ty i Duzi, daliście jej dwa lata miłości i opieki.

  2. No i się pobeczałam 😦 Babo niech wszystkie plamy słońca będą Twoje . A tam za TM jest ich dużo dla każdego kociaka i psiaka . Do zobaczenia czekaj na nas .

  3. Po raz kolejny życie w brutalny sposób przypomina jakie jest kruche…
    Babo Milejdi znajdź za Tęczowym Mostem Kefira i razem wylegujcie się w słoneczku.
    Morfeusz i Duzi ściskamy Was strasznie mocno – z głębi kocich, psiego i ludzkich serduszek ślemy ciepłe myśli, wsparcie i pocieszenie!

  4. Smutno, smutno… smutno? Wszyscy odchodzimy zabierając ze sobą niektóre słowa, zapachy, gesty. Ale znikamy tylko wówczas, gdy nikt nam nie towarzyszył i nikt o nas nie pamięta. Samotne życie, samotne odejście – to jest znikanie. Prawdziwe, namacalne, ostateczne. Babo o Wielkim Ego, nie masz szans zniknąć. Dziękuję Dagmarze, że mogłam choć wirtualnie poznać Babę.

  5. Wiernie czytam posty Morfeusza. Nieustannie jestem pod wrażeniem tego, co robicie dla potrzebujących zwierząt. I zazdroszczę pracy, która już nią nie jest, bo na co dzień robicie to, co kochacie. Przepiękny wpis, a czwarty akapit zostanie moją ulubioną mądrością Morfa, bo tłumaczy, czym jest miłość – sama w sobie, nieistotne czy do zwierząt, czy do ludzi. Baba paczy, czyta i się zgadza z Morfem – takie to były lata 🙂
    P.S. Moja czarna, dziesięcioletnia Nikita też ma wielkie ego i potrafi skakać z miejsca niemal na 2 metry 🙂

  6. Tak trudno mówić o Tobie była ,a nie jest, wyjątkowa koteczko,prawdziwa Damo,jadająca na porcelanie, niby drobniutka,kruchutka,ale waleczna i nieustraszona i umiejąca postawić na swoim.Fizycznie odeszłaś Babo Milejdi,ale jesteś i pewnie zawsze będziesz obecna w naszych sercach ,myślach i serdecznych wspomnieniach.Grzej się w nigdy nie znikających plamach słońca, a kiedy przyjdzie ten odpowiedni czas,czekaj na Tęczowym Moście. Do zobaczenia Babo …………….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s