26 stopni, to to ja rozumiem!

Czekałem kurde no pół roku. Po drodze orkany mje zdezelowały kosz. Jak już lód wyciekł ze szczontków kosza, jak Duża posprzątała, to nadal było w cholerę zimno.

Kosz wrócił, skąd przyszedł, znaczy na śmjetnik. Moje kosze są zawsze ze śmieci, bo ludzie wywalają takie na pranie – piękne ładne, tylko coś tam się ułamało i już wyrzucają, a ja mam wJelce dużo radości z tych koszy. Tylko one się psują zimą i od orkanów.

A tera w koszowej biedzie poratowała mje dobra Ciocia i PACZCIE, taką pakę dostałem:

P1190886P1190885

I znów było w cholerę zimno i w sumie dopiero teraz BALKONUJĘ! W nowym GIT koszu, on jest stabilny, mocny i chyba na huragany odporny. WYPAS! Niniejszym dziękuję Fszytskim, którzy mje koszową pomoc  oferowali!

A to ja i nie tylko ja w koszu:

To trzymajcie się ciepło!

 

Reklamy

5 myśli nt. „26 stopni, to to ja rozumiem!

  1. Jak to fajnie gdy ktoś spełnia marzenia innych.Kosz masz solidny, nawet halny by go nie połamał chyba.Teraz jeszcze teczka piasku,miska z wodą 😀
    Morfeuszku plażinguj ile wlezie.
    Słonko dodaje energii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s